Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
371 postów 526 komentarzy

Trzy filary programu gospodarczego

Cezary Mech - http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii

Efektywność OFE kluczowa dla emerytów i rynku kapitałowego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O ile redukcja składek OFE daje widoczny efekt na rynku kapitałowym ograniczając możliwości inwestycyjne polskim podmiotom giełdowym, o tyle ujawniające się problemy budżetowe prowadzenia antyrodzinnej polityki są początkiem czekających nas problemów

Premier Tusk jak i Minister Rostowski ostatnio omijają giełdę. Nic dziwnego perspektywy gospodarki Polski coraz gorsze, w efekcie coraz więcej czerwieni na parkiecie. W trakcie dzisiejszego wystąpienia Premiera Tuska i Ministra Rostowskiego nie było lepiej. A ponadto wahania złotówki względem zagranicy w powiązaniu ze skokowym zapotrzebowaniem banków na depozyty powodują że zapowiedzi ministra finansów o przezornym opłacaniu kilkudziesięciomiliardowej linii kredytowej „na emerytury” zmraża, nie skłaniając do optymizmu. Również wypowiedzi o braku alternatywy programowej motywuje do wysłania, omawianych na NE trzech filarów programu gospodarczego, w formie zastrzeżonej do ministerstwa.

O ile w najbliższą niedzielę zatrzymam się na chwilę nad kryzysowymi dylematami światowego rynku kapitałowego, to obecnie chciałbym poruszyć konieczność podjęcia właściwych środków zaradczych w odpowiedzi na nadciągające przesilenie. I dać możliwość wypowiedzenia się czytelnikom, co sądzą o charakterze zabezpieczeń kapitałowych w dzisiejszych czasach, charakteryzujących się dużą zmiennością wycen aktywów na rynku kapitałowym.

Ostatnio obiecałem aktywnemu blogerowi NE panu Adamowi Wyskielowi, który stara się znaleźć optymalny sposób inwestowania OFE, napisanie komentarza, przy okazji przyjęcia rozporządzenia dotyczącego rezerwy demograficznej. W międzyczasie również Pan Cezary Bialik wywołał mnie do tablicy. Celem debaty powinno być wsparcia jego wysiłku zwiększenia efektywności inwestycji OFE, jak i określenia priorytetu w postaci konieczności wprowadzenia efektywnej polityki prorodzinnej. Zagrożenia finansowe związane ze starzeniem się społeczeństw są już widoczne, o tyle propozycje rozwiązań dziwnym zrządzeniem losu pomijają konieczność wprowadzenia koniecznej i kosztownej polityki prorodzinnej. Na NE poczytni blogerzy (Jerzy Wawro-dawniej, Cezary Bialik,a ostatnio również Fiatowiec i Mariusz Kasprzycki) w swych wywodach powołują się na projekcje jednego z najbardziej znanych obrońców OFE, a jednocześnie kluczowego eksperta prawicowych PJN-u i NP Korwina-Mikke, byłego wiceprezesa NBP prof. Rybińskiego. Również ostatnio w antyrodzinnej polemice ze mną podparł się opinią prof. Rybińskiego („Popularny prf. Rybiński stwierdza na antenach różnych stacji ,że pobiera trzy różne świadczenia „prorodzinne” które nie są mu do niczego potrzebne.”)Cezary Bialik. W swych wywodach zapominają że właściwa diagnoza wcale automatycznie nie oznacza poprawności rozumowania, a tym bardziej poprawnego rozwiązania. A i prof. Rybińskiemu przydarzały się cudaczne opinie. Np. zanim został powołany przez Prezydenta Kwaśniewskiego na zastępcę prof. Balcerowicza, był gorącym i „wokalnym” orędownikiem bardzo wysokich stóp procentowych, co na dodatek sprawiało wrażenie jak gdyby takie „cudaczne” pomysły mogły mieć wpływ na tak wyróżniającą nominację. A o ile bardzo wysokie stopy uratowały PLN przed osłabieniem, po okresie szaleńczej wyprzedaży polskich firm zagranicy, to nie tylko zahamowały wzrost gospodarczy Polski, ale i zmiotły Solidarność ze sceny politycznej. Podobnie mało kto zwraca uwagę na to że były wiceprezes NBP jest nie tylko gorącym obrońcą OFE, w czym ma niewątpliwą rację, ale że będąc reprezentantem NBP w KNF-ie prezentował wyjątkowo szkodliwe propozycje dotyczące funkcjonowania tego rynku. W tym umożliwienia inwestowania OFE w instrumenty pochodne, które o ile był spełnieniem postulatów PTE, to na pewno nie były w interesie członków OFE. Dlatego obecnie kiedy to pojawiają się kolejne fakty mówiące o zagrożeniu wypłat naszych świadczeń emerytalno-zdrowotnych w przyszłości, to kluczowe jest nie tylko zdiagnozowanie konsekwencji braku 3,5 mln dzieci w Polsce, na równi z zaproponowaniem wprowadzenia polityki prorodzinnej, a w przypadku wspierania oszczędności takich rozwiązań które nie dyskryminują drobnych ciułaczy.

I dlatego popierając debatę którą proponuje Pan Wyskiel, zwłaszcza w obliczu kolejnych etapów narastania kryzysu demograficznego byłbym sceptyczny co do propozycji które pomijają konieczność odbudowy moralnej naszych rodzin. A jednym z ostrzegających objawów jest kolejny etap przejmowania Rezerwy Demograficznej w celu wizerunkowego polepszenia wyników finansowych kraju, który trafnie opisała Małgorzata Goss w Naszym Dzienniku, a który to artykuł chciałbym zarekomendować czytelnikom NE:

Już brakuje na emerytury

Wobec groźby, że we wrześniu Fundusz Ubezpieczeń Społecznych straci płynność i nie będzie mógł regularnie wypłacać emerytur, Rada Ministrów przekazała FUS część pieniędzy z Funduszu Rezerwy Demograficznej. A ta rezerwa jest gromadzona po to, żeby za 20 lat, gdy w naszym kraju dojdzie do prawdziwej zapaści demograficznej, nie zabrakło pieniędzy na wypłatę tych świadczeń.

Na wczorajszym posiedzeniu rząd zdecydował, że 1 września Fundusz Rezerwy Demograficznej ma przekazać ZUS 4 mld zł, tyle bowiem środków brakuje FUS na wypłatę bieżących emerytur. Fundusz Ubezpieczeń Społecznych prawie wyczerpał 37-miliardową dotację budżetową, a przychody z bieżących składek są zbyt szczupłe, aby dalej płynnie wypłacać świadczenia blisko 5 milionom emerytów. Cała armia ludzi pracujących w Polsce po prostu nie wnosi składek na ZUS lub zaniża ich poziom. Mści się polityka patrzenia przez palce na powszechną praktykę zatrudniania pracowników na czarno lub na umowy-zlecenia, ucieczkę przedsiębiorców pod skrzydła KRUS czy tolerowanie tzw. instytucji samozatrudnienia wśród znakomicie zarabiającej kadry menedżerskiej. Skutki ewentualnego niewypłacenia czy opóźnienia wypłaty świadczeń przez ZUS nietrudno sobie wyobrazić: w nadchodzących wyborach pięciomilionowa rzesza emerytów zmiotłaby ze sceny premiera, jego gabinet i całe zaplecze polityczne. Do tego oczywiście rząd nie chciał dopuścić. Jakie znalazł wyjście z sytuacji? Najprostsze z możliwych. Tę ścieżkę przetarł już w ubiegłym roku, gdy - zasłaniając się kryzysem - zasilił FUS 7,5 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej.
- Fundusz Rezerwy Demograficznej staje się kolejnym źródłem dla pokrycia bieżących wydatków w budżecie. To pozorna metoda obniżania długu sektora finansów publicznych, która w dłuższej perspektywie nie rozwiąże problemów FUS, a przedwczesne wydatkowanie pieniędzy spowoduje, że zabraknie środków, gdy będą rzeczywiście potrzebne - ocenia Jerzy Bartnik, prezes Związku Rzemiosła Polskiego.

Rząd utrzymuje, że niedobór w FUS powstał "z przyczyn demograficznych", jednak w uzasadnieniu do rozporządzenia próżno szukać na to jakichkolwiek dowodów. Przeciwnie, sytuacja demograficzna - na razie - jest stabilna. - Z danych GUS wynika, że od 2005 r. liczba osób w wieku emerytalnym zwiększyła się o blisko milion, ale relacja między liczbą pracujących a pobierających świadczenia nie uległa wyraźnemu zachwianiu - nadal czterech pracujących przypada na jednego emeryta.

- W obecnej sytuacji demograficznej nie powinniśmy jeszcze korzystać z rezerwy demograficznej. Rząd robi to tylko dlatego, żeby zmniejszyć dług publiczny - ocenia dr Cezary Mech, były wiceminister finansów. - Likwidowanie rezerw w sytuacji, gdy narastają zobowiązania emerytalne, jest decyzją strategicznie błędną - ostrzega. Przyjęta w rachunkowości zasada nieuwzględniania w deficycie budżetowym zmian w rezerwie czy pożyczek bankowych zaciąganych przez ZUS, podobnie jak nieuwzględnianie OFE w ramach sektora finansów publicznych dowodzi, według finansisty, że polskie i europejskie zasady rachunkowości są zafałszowane.

Jeśli dziś okroimy FRD na bieżące potrzeby, co zrobimy, gdy w 2035 r. jednego emeryta będzie musiało utrzymać zaledwie dwóch pracujących? Dlatego organizacje zasiadające w Komisji Trójstronnej wyraziły sprzeciw wobec przejadania środków z rezerwy na trudne czasy. Negatywne stanowisko zajęły zarówno związki zawodowe "Solidarność" i OPZZ, jak i Pracodawcy RP, Krajowa Rada Gospodarcza i Związek Rzemiosła Polskiego.
- Zgodnie z ustawą o systemie ubezpieczeń społecznych, gospodarowanie Funduszem Rezerwy Demograficznej powinno być prowadzone na podstawie wieloletniej prognozy dochodów i wydatków, która uwzględnia założenia sytuacji demograficznej i społeczno-gospodarczej - przypomina Henryk Nakonieczny, członek prezydium KK NSZZ "Solidarność". - Prognoza powinna być sporządzana przez ZUS i przedstawiana Radzie Ministrów co trzy lata - dodaje.

Z danych, jakie przekazał Zakład Ubezpieczeń Społecznych, wynika, że na początku roku FRD miał na koncie około 10,2 mld zł, a tegoroczne przychody, głównie z prywatyzacji, wyniosły 8 mld zł, co łącznie daje 18,2 mld złotych. Na koniec roku środki te stopnieją, za sprawą decyzji rządu, do 14,2 mld złotych. Rząd zapewnia, że już ostatni raz sięga po te środki i - na otarcie łez - obiecuje w przyszłym roku FRD dotację w wysokości 3 mld złotych.
Fundusz Rezerwy Demograficznej, zasilany z prywatyzacji, części składek emerytalnych i niewykorzystanych środków FUS, gromadzi kapitał na czarną godzinę, gdy pod ciężarem nadciągającego kryzysu demograficznego ZUS nie będzie w stanie zapewnić płynnej wypłaty świadczeń przyszłym emerytom, czyli młodym, zapracowanym ludziom, którzy dzisiaj wnoszą składki. Szacuje się, że taka sytuacja wystąpi około 2030-2035 roku. Rok 2030 to jednak zbyt odległa perspektywa dla obecnego rządu, którego horyzont myślowy zamyka się na dacie wyborów 9 października. Za 20 lat nikomu nie przyjdzie do głowy, aby za brak emerytury winić właśnie premiera Tuska. Mogliby wprawdzie zaprotestować przyszli poszkodowani, ale młodzi ludzie mają teraz inne kłopoty na głowie i nie myślą, co będzie na emeryturze. Obecnie w Polsce na 24,6 mln osób w wieku produkcyjnym przypada 6,4 mln emerytów, ale w 2035 r. proporcje te zmienią się dramatycznie - na 20,7 mln pracujących będzie przypadało 9,6 mln emerytów, którym osoby pracujące będą musiały sfinansować świadczenia.”

Małgorzata Goss

Nasz Dziennik, 2011-08-17

KOMENTARZE

  • „Efektywność OFE”
    Uniknąłem dużej straty. Nie postawiłem pieniędzy w zakładzie, że tak można pisać na poważnie.
  • A ja dalej swoje
    Umieszczenie mnie w gronie poczytnych blogierów , uważam za zbytnią nobilitację ale skoro już tak się stało z wrodzonej skromności nie będę zaprzeczał )
    Teraz do meritum.
    „Również ostatnio w antyrodzinnej polemice ze mną podparł się opinią prof. Rybińskiego („Popularny prf. Rybiński stwierdza na antenach różnych stacji ,że pobiera trzy różne świadczenia „prorodzinne” które nie są mu do niczego potrzebne.”)
    Prof. Rybiński nie jest bohaterem mojej bajki, ale w tym momencie czuję się w obowiązku dokonać sprostowania.
    Krytyka prof. Rybińskiego związana była z niecelowością wspomagania osób które świetnie sobie radzą samodzielnie a nie pomocą w ogóle.

    Kwestia druga to moja postawa „antyrodzinna” .
    To ,że nie zgadzam się z Pana sposobem rozwiązania problemów demograficznych nie znaczy iż nie dostrzegam zagrożeń związanych z kurczeniem się populacji.
    Tyle ,że program Pana jest niezwykle kosztowny a nie gwarantuje pożądanego efektu. Nadal nie znam źródła finansowania. Może inaczej znam tylko nie wiem który podatek proponuje Pan podnieść.
    Ujmując rzecz brutalnie nie sądzę aby osoby o wysokim lub średnim statusie materialnym skusiły się na marchewkę 500 zł i zdecydowały na więcej niż 1-2 dzieci. Prosty rachunek ekonomiczny wykazuje ,że im to się nie opłaca. Decyzję o dzieciach podejmą niezależnie od tego czy ten dodatek będzie czy nie. Do powiększenia rodziny zdecydowanie mocniej skłaniała by ich świadomość o istnieniu szerokiej oferty opieki pozadomowej (żłobki, przedszkola) nad dziećmi. A także nadzieja na możliwość powrotu do pracy, warunek małe bezrobocie ,silna gospodarka
    Należy mieć świadomość, że większość młodych rodzin mieszka z dala od swoich rodziców i na pomoc „dziadków” liczyć nie mogą.
    Oferta Pana ma natomiast znaczenie dla osób o skrajnie niskich dochodach. Dla nich dzieci mogą się okazać zwykłym „źródłem dochodów”.
    Powstaje pytanie czy rodziny nawet szczerze kochając swoje dzieci, ze środkami gwarantującymi im jedynie egzystencję , zapewnią im równy start w przyszłość, czy też będą one tanią siła roboczą dla wschodnich landów.
  • Urzędnicy chcą się brać nawet za moralność.
    "byłbym sceptyczny co do propozycji które pomijają konieczność odbudowy moralnej naszych rodzin."

    Proszę napisać jakie instrumenty ma urzędnik w dziedzinie odbudowy moralnej naszych rodzin (przy założeniu, że polskimi rodzinami jest coś nie tak), zwłaszcza, że mamy tutaj do czynienia z człowiekiem pracującym dla państwa zbudowanego na fundamencie socjalistycznego nihilizmu.

    "Cała armia ludzi pracujących w Polsce po prostu nie wnosi składek na ZUS lub zaniża ich poziom. Mści się polityka patrzenia przez palce na powszechną praktykę zatrudniania pracowników na czarno lub na umowy-zlecenia, ucieczkę przedsiębiorców pod skrzydła KRUS "

    Wątpię w to czy Pani Małgorzata Goss rozumie ekonomiczne przyczyny z powodu których ludzie nie chcą płacić składek. Co gorsza sugeruje by państwo przestało patrzeć na to "przez palce" i przystąpiło do zmasowanego terroru wymierzonego w przedsiębiorców i pracowników. Bardzo chrześcijańska postawa :)
  • @Polonia
    Dziękuję
  • @BłękitnyOceanstnieje
    Uszczelniamy na początek istniejący system
    1. zatamować wycieki na Górze
    2. Zatamować wycieki Dołów
    2. Opodatkować Szarą Strefę
    3. Zlikwidować KRUS
    4 Wspierać firmy Generujące miejsca pracy i eksport
    5 ciąć wydatki np wójt w gminie 8000 mieszkańców 11 000 /mieś
    obniżyć wypłaty posłom,senatorom
    6 Zatrudnić SE do tworzenia nowych miejsc pracy
    7. Bierzemy pod lupę import z Azji szczególnie Chiny Indie Wietnam Bangladesh

    1. Żeby zatamować wycieki na górze trzeba odebrać górze pieniądze i zostawić je ludziom, którzy je wypracowali.
    2. Żeby zatamować to co na dole trzeba stworzyć system w którym ludzie mają poczucie elementarnej jego uczciwości. (obecnie ludzie wiedzą doskonale, że płacąc składki na ZUS finansują lewych rencistów, młodych emerytów i pałace dla ZUSu, Natomiast gdy płacą podatki państwo przeznacza je na zasiłki dla meneli, którzy nigdy nie zhańbili się pracą i cały dzień stoją pod sklepami i piją piwko )
    2.2 Opodatkować szarą strefę to znaczy zlikwidować tysiące miejsc pracy.
    3. Zlikwidować KRUS i wpieprzyć wszystkich do niewydolnego ZUSu i zafundować rolnikom nędze.
    4. Wspierać firmy generujące export i miejsca pracy można tylko okradając wszystkie pozostałe.
    5. Jedyny dobry punkt - takie funkcje powinny mieć charakter honorowy, a nie zarobkowy
    6. kto to jest SE :) jakiś cudotwórca
    7. czyli szpiegować przedsiębiorców

    Doskonały program! Tylko pogratulować! :)
  • @BłękitnyOceanstnieje
    "szara strefa korzysta nieodpłatnie z systemu (kradnie) nic nie wnosząc "

    A może szara strefa nie jest zainteresowana "dobrodziejstwami" tego postsocjalistycznego systemu?

    Polecam filmik

    http://www.youtube.com/watch?v=DTH5aX99tCs
  • @Cezary Bialik
    "Do powiększenia rodziny zdecydowanie mocniej skłaniała by ich świadomość o istnieniu szerokiej oferty opieki pozadomowej (żłobki, przedszkola) nad dziećmi."

    Nie widzę najmniejszego powodu dla którego jedni rodzice mieliby otrzymywać znaczące dofinansowania, a inni żadne. To rozwiązanie jest niesprawiedliwe, antyrynkowe, bardzo „kosztowne” i nieskuteczne.
    To takie działanie a la prof. Rybiński i p. min. Kluzik, pogada się o „polityce prorodzinnej”, a wiadomo że efektu nie przyniesie. A my mamy tylko dosłownie 5 lat na wprowadzenie skutecznych działań, później to już będziemy się turlać ale do przepaści.
    Z poważaniem
    Cezary Mech
    PS. Na inne wątpliwości znajdzie Pan odpowiedz w moich poprzednich wpisach więc ich nie poruszam. Do powyższego wątku jeszcze wrócę w podsumowującym akapicie artykułu niedzielnego do którego lektury już dzisiaj zachęcam.
  • @BłękitnyOceanstnieje
    szkoda gadać :(
  • @Cezary Mech
    Pan chce hodować ludzi niczym kury tylko po to by mieć z nich później zysk i pańska utopijna wizja socjalizmu z ludzką twarzą mogła trwać.

    Ale to się nie uda, bo ludzie nigdy nie będą mieć motywacji do zakładania rodzin i płodzenia dzieci tylko dlatego by jakiemuś biurokracie zgadzały się liczby w Excelu
  • @BłękitnyOceanstnieje
    A słyszałeś kiedyś o podatkach pośrednich? Podatki pośrednie płacą wszyscy. Człowieku nie znasz się kompletnie i mieszasz tylko ludziom w głowach.
  • @jakze: Podatki pośrednie płacą wszyscy
    Nie tylko. Wszystkie daniny przymusowe są przerzucalne.
  • @Grzegorz Rossa.
    Oczywiście! :)

    Ps.

    Bloger zionie nienawiścią do wszystkich, którzy starają się jakoś przetrwać w tym kraju. Na szczęście -jak mówi Michalkiewicz -nie wie co plecie :)
  • @jakze
    jak Pan doszedł do tego, że polityka prorodzinna ma coś wspólnego z socjalizmem? mam wrażenie, że lewica od dłuższego czasu straszy nas nadmiernym przyrostem naturalnym, propaguje ograniczenie prokreacji i nie po drodze jej z tradycyjnym modelem rodziny...
  • @jakze: zionie nienawiścią do wszystkich, którzy starają się jakoś przetrwać w tym kraju
    I słuszna jego racja (też Michalkiewicz). Ja też zionę. Bo to nie trzeba przetrwać. Trzeba zwyciężać.
  • @Paweł Pelc
    Tradycyjny model rodziny polega na tym, że ludzie mają dzieci, które na starość opiekują się rodzicami. Nie ma tutaj miejsca na socjalistyczny model ubezpieczeń społecznych w którym przedsiębiorcy muszą płacić 900zł składki ubezpieczeniowej co miesiąc nawet jeżeli nic nie zarobili i nie mają pieniędzy na jedzenie.

    Ostatnio rozmawiałem z taksówkarzem który przez dwadzieścia lat opłacał składkę zdrowotną, ale w jednym miesiącu nie zapłacił bo był chory i nie mógł pracować i zarobić na składkę, poszedł do lekarza, a ten nie chciał go przyjąć bo składka nieopłacona. To jest jakiś Cyrk.
  • @BłękitnyOceanstnieje
    "otarłem się o niemieckie wyliczenie wartości pracy matki wychowującej dziecko - 3 000€/ miesiąc

    nie jest to żaden zasiłek a wynagrodzenie za ciężką pracę !"



    A skąd ty człowieku chcesz wziąć pieniądze na to? Dodrukować?
  • @Paweł Pelc: jak Pan doszedł do tego, że polityka prorodzinna ma coś wspólnego z socjalizmem? mam wrażenie, że lewica od dłuższe
    go czasu straszy nas nadmiernym przyrostem naturalnym, propaguje ograniczenie prokreacji i nie po drodze jej z tradycyjnym modelem rodziny”
    =========================================================

    Otóż to. Bardzo trafnie Pan to ujął. Nic dodać, nic ująć. Nic tak nie wyludnia kraju, jak polityka prorodzinna. Jak powiedział Jan Pietrzak — „Wprowadźcie socjalizm na Saharę – po tygodniu piachu zabraknie!”. Parafrazując — wprowadźcie politykę prorodzinną wśród królików, będą rzadsze od białych kruków.
  • @BłękitnyOceanstnieje
    zagonić trutni do roboty ! wysokowydajnej roboty o niesamowitej produktywności.

    A konkretniej? Cezarego Mecha też zaliczasz do trutni skoro całe życie wisi u państwowego cyca?

    "Dlaczego Praca Matki przy wychowaniu dziecka nie miała by być produktem ?"

    Bo nie ma na to pieniędzy! Naucz się liczyć, bo bez tego będziesz projektował gospodarkę księżycową.
  • @BłękitnyOceanstnieje
    Boże! Człowieku co ty gadasz :)
  • @Grzegorz Rossa.
    chyba jednak nie zrozumiał Pan tego co napisałem, polecam ponowną lekturę wpisu, pozdrawiam
  • @jakze
    po kolei - systemu ubezpieczeń emerytalnych jaki znamy nie jest lewicowy, bo wywodzi się w prostej linii z konstrukcji wprowadzonej w Niemczech przez Bismarcka, któremu co jak co ale lewicowości zarzucić się nie da...
    historia z taksówkarzem wygląda na dość swobodną interpretację z jego strony -- jeśli chodzi o składkę zdrowotną to składkę za dany miesiąc opłaca się w kolejnym itp, opieka więc ewidentnie problemy z dostępem do lekarza musiały być spowodowane innymi przyczynami lub po prostu była to typowa opowieść dla pasażera...
  • @Cezary Mech
    "Efektywność OFE" jest czymś równie zadziwiającym jak łączenie OFE z polityką prorodzinną. To zamek na piasku, kiedy Pan to wreszcie zrozumie? Niektórzy są niereformowalni w doktrynie, ale proszę mi uwierzyć, będzie krach na giełdach i mity rozwieją się.

    Rynek kapitałowy mam za mafię globalną. Proszę im nie służyć jako lobbysta, trzeba szukać rozwiązań które będą działać w Polsce nawet kiedy cały świat zapłonie. Liczę bardziej na Szeremietiewa, Pana do niczego sensownego i NOWEGO nie przekonamy, ale niektóre pomysły popieram, choć jeżeli są haki, to już mniej...
  • @Paweł Pelc
    Bismarck wprowadził system ubezpieczeń społecznych postulowany przez komunistów, by ich zneutralizować politycznie.

    Jeżeli przedsiębiorca choruje/nie ma pracy np. w sierpniu i nie odprowadzi składki do 10 września, a 11 września pójdzie do lekarza to składka jest nie opłacona i lekarz nie ma prawa go przyjąć.
  • @jakze
    A skąd ty człowieku chcesz wziąć pieniądze na to? Dodrukować?

    Nie do mnie ale sie wypowiem.
    Jasne ze dodrukowac. Pieniadze przeciez sie drukuje (nie rosna na drzewie) - prawda?
  • @Cezary Mech
    "Nie widzę najmniejszego powodu dla którego jedni rodzice mieliby otrzymywać znaczące dofinansowania, a inni żadne"
    A szkoda bo zaczynamy tutaj balansować pomiędzy polityka celową a rozdawnictwem.
    "To rozwiązanie jest niesprawiedliwe, antyrynkowe, bardzo „kosztowne” i nieskuteczne."
    Ile będzie kosztował Pana Program
  • Efektywność OFE :-)))
    Od 2008 r. ...
    Przy drugiej fali kryzysu...
    Przy masowym degenerowaniu rynków przez poluzowania ilościowe, zatajaniu istotnych informacji (w tym o stratach w instytucjach finansowych)...
    Zobowiązanie ludzi do ponoszenia strat, aby finansjera i politycy dalej bawili się!
  • @jakze
    jeżeli przedsiębiorca choruje w sierpniu, to wtedy idzie do lekarza i zgłasza to do zus i dostaje zasiłek chorobowy...
  • @Łażący Łazarz
    Dziekuję :-)
    PS
    osobny tekst nawiąziazujący do tego w moim blogu...
  • @Paweł Pelc
    "jeżeli przedsiębiorca choruje w sierpniu, to wtedy idzie do lekarza i zgłasza to do zus i dostaje zasiłek chorobowy..."

    Dostaje jeżeli opłaca stosowną składkę chyba dodatkowe 5zł

    A co jeżeli tej składki nie opłacił bo liczy każdy grosz, albo w danym miesiącu nie zarobił wystarczająco dużo by opłacić jedzenie mieszkanie i składkę. Ma zapłacić składkę, a samemu umrzeć z głodu? albo się powiesić?

    Nie wiem czy jest Pan świadom, że w Polsce więcej ludzi popełnia samobójstwa niż ginie w wypadkach samochodowych. - wszędzie gdzie panuje socjalizm tam "leje się krew"

    Widzę, że nie zauważa Pan tego, że ten system jest nieludzki.
  • @Łażący Łazarz: "Jak Pan doszedł do tego, że polityka prorodzinna ma coś wspólnego z socjalizmem?"
    Brawo za celną ripostę. Ludziom się kompletnie już pomieszała w głowach góra z dołem, lewa z prawą, a nawet prawa z dołem”
    =========================================================

    A tu przykład takiego „pomieszania”:

    http://mech.nowyekran.pl/post/24223,efektywnosc-ofe-kluczowa-dla-emerytow-i-rynku-kapitalowego#comment_196483

    Nie widzi Pan, że oni chcą zlikwidować naród polski? Dlaczego Pan staje po ich stronie?
  • @jakze
    Nie zgadza się z tezą, że system ubezpieczeń społecznych jest nieludzki. Wręcz przeciwnie, jego likwidację uważam za nieludzką, bo grodzi pozostawieniem osób podejmujących błędne decyzje bez środków do życia na starość, w razie inwalidztwa lub choroby...
  • @Grzegorz Rossa.
    Mam wrażenie, że zlikwidować nasz naród chcą Ci, którzy protestują przeciw polityce prorodzinnej lub udają, że kryzys demograficzny sam zniknie jeżeli zlikwiduje się system ubezpieczeń społecznych
  • @Paweł Pelc: pozostawieniem osób podejmujących błędne decyzje bez środków do życia na starość, w razie inwalidztwa lub choroby
    Od pomocy takim ludziom nie jest państwo. Od pomocy takim ludziom jesteśmy my wszyscy. A nieludzkie jest zdemoralizowanie tak wielkie, że przedkłada państwo ponad pomoc ludzką.
  • @Paweł Pelc: udają, że kryzys demograficzny sam zniknie jeżeli zlikwiduje się system ubezpieczeń społecznych
    Tiaaaaaaa………………… Więc twierdzisz Pan, że od stworzenia świata do zmajstrowania systemu ubezpieczeń społecznych cała ludzkość świata była martwa…………………
  • @Grzegorz Rossa.
    A gdzie Pan to wyczytał? Po prostu były inne warunki niż obecnie, nie cofnie Pan czasu...
  • sprostowanie
    Nigdy w swoich opiniach na temat OFE nie powoływałem się na K. Rybińskiego.
    Mało tego. Od dawna krytykuję jego wystąpienia, które stają się coraz bardziej demagogiczne.
    Na poparcie tej tezy podam przykładowe linki:
    http://www.cogito2011.pl/pg/pages/view/465
    http://netsociety.nowyekran.pl/post/6817,krzysztofie-rybinski-oddaj-mi-moje-pieniadze

    Nie do przyjęcia jest gra na upadek Polski, którą K. Rybiński uzasadnia obronę OFE. Pisałem o tym tutaj:
    http://netsociety.nowyekran.pl/post/21472,o-emeryturach-raz-jeszcze

    Moja krytyka reformy emerytalnej dotyczy głónie trzech kwestii:
    1. Prywatyzacji części daniny publicznej.
    2. Zerwania z zasadą solidaryzmu w ubezpieczeniach społecznych.
    3. Przymusu państwa do korzystania z usług prywatnej instytucji.

    Zgadzam się z szanownym Autorem, że odbudowa pozycji rodzin musi być podstawą sensownej polityki gospodarczej. Uważam jednak, że nie można tego zrobić w sposób podważający zasadę pomocniczości.
    Myślę, że podstawą różnicy zdań między nami jest to, że ja uważam iż jeśli wprowadzimy sensowny ład gospodarczy, to problemy demograficzne będą rozwiązywalne. Cezary Mech odwrotnie: uważa że z gospodarką nic nie da się zrobić bez poradzenia sobie z problemami demograficznymi.

    Link do mojej propozycji:
    http://netsociety.nowyekran.pl/post/21149,spoleczna-gospodarka-rynkowa-program
    Może ona jest bardziej śmiała, niż kolejne zasiłki. Jednak w obliczu narastającego kryzysu śmiem twierdzić - coraz bardziej widać jej racjonalność.
  • @Paweł Pelc: były inne warunki niż obecnie, nie cofnie Pan czasu
    Postempactwo.

    A nawet gdyby. Pan nie dowiódł, że czas przymusu ubezpieczeń, socjalu, ingerencji państwa w gospodarkę itp. już się skończył i już nigdy nie wróci. A wiele zdaje się na to wskazywać. Po pierwsze, nie ma pieniędzy. (Po pierwsze, nie mamy armat,…)
  • @Grzegorz Rossa.
    O demokracji mówi się że nie jest doskonała ale niczego lepszego jeszcze nie wymyślono, o opiece socjalnej można powiedzieć dokładnie to samo. Do Bismarcka ludzkość przeżyła ale po za niebiesko krwistymi nikt do tych warunków nie chciał by wrócić. Zamiast nawoływać do (skądinąd chwalebnej) dobroczynności radził bym wznieść tumult przeciwko złodziejskiemu( w polskim wykonaniu) systemowi OFE.(TAK OD POCZĄTKU POMYŚLANEMU) Polityki prorodzinnej proszę do tego nie mieszać bo to przeciwny koniec tego problemu, Jest fatalna i (LIBERTYŃSKA) Francja dała przykład jak ten problem skutecznie i szybko rozwiązać. NIC TYLKO POWIELIĆ.
  • @alf: Polityki prorodzinnej proszę do tego nie mieszać
    Żebyście mogli łatwiej zlikwidować naród polski.
  • @Grzegorz Rossa.
    Kula w płot. Myli się Pan bardzo zaliczając mnie do tych którym na tym zależy. Nic bardziej mylnego . Bardzo mi natomiast zależy żeby efektywnie krachowi zapobiec, wnuki właśnie za 20 at wejdą w pełni samodzielne życie. Chociażby z tego powodu denerwują mnie nic nie wnoszące deliberacje wobec problemu który gdzieś rozwiązano w skuteczny sposób. W powiedzeniu"wszystkie dzieci są nasze" zawarta jest prawda i czas najwyższy żeby zrozumiało to PAŃSTWO. To już nie problem przejęcia ojcowizny.Wygodne(bezdzietne) życie musi kosztować.rodzice muszą mieć ulgi z tytułu wychowania dziecka (i przyszłego płatnika podatku).
  • @Grzegorz Rossa.
    "Po pierwsze, nie ma pieniędzy."po pierwsze to będzie nas coraz mniej i to jest problem...W konsekwencji oznaczać to będzie także brak pieniędzy, ale będzie to skutek nie przyczyna...
  • @alf
    i to właśnie proponuje Minister Mech...
  • @Polonia
    >Proszę mi powiedzieć, jak jest w UK? Tam ponoć Polki rodzą przez wzgląd na przychylny system prorodzinny...


    Płatny urlop macieżyński przez 39 tygodni, po tym czasie można przedłużyć o kolejne 6 m-cy (bezpłatne). Zwrot podatku (child tax credit) uzależniony jest od ilości posiadanych dzieci oraz dochodów (im większe dochody tym zwrot podatku mniejszy i im więcej dzieci tym zwrot podatku większy).
    Jest jeszcze coś takiego jak Child benefit który jest płacony każdemu, niezależnie od dochodów. Za pierwsze dziecko jest płacone około 20 funtów tygodniowo a za każde kolejne 13.50.

    Żaden z powyższych podatków nie wlicza się do dochodu.

    Pozdrawiam serdecznie
  • @alf&@Paweł Pelc
    Doświadczenie, mówi to Panom coś? Kiedy przyrost naturalny jest większy, a kiedy mniejszy? Kiedy państwo w gospodarkę ingeruje mniej czy kiedy państwo w gospodarkę ingeruje więcej? Nie wierzę, żeby Panowie tego nie wiedzieli. A skoro Panowie wiedzą, że zwiększenie ingerowania państwa w gospodarkę przyrost naturalny zmniejsza i Panowie chcą, żeby państwo w gospodarkę ingerowało, Panowie chcą, żeby naród polski wymarł bezpotomnie. Chyba, żeby Panowie nie umieli myśleć.
  • @Grzegorz Rossa.
    dane dotyczące związku polityki prorodzinnej z dzietnością nie potwierdzają Pana tezy... W większości przypadków większe wydatki państwa na politykę prorodzinną w relacji do PKB wiązały się z wyższą dzietnością, choć nie zawsze jest to prosta korelacja, na poziom dzietności wpływają też inne czynniki - kwestie kulturowie, liczebność poszczególnych kohort itp
  • @Paweł Pelc
    Najwięcej forsy wywalono na byłą Niemiecką Republikę Demokratyczną. Najbardziej się wyludniła. Tak bardzo, że psuje statystykę całej NRF. Jest państwem o najniższym przyroście naturalnym w całej Europie. Dziękujmy Bogu, że nasze biurwy nie miały chociaż drobnej części tej forsy, bo by już nas dawno nie było.
  • @Grzegorz Rossa.
    Przyznam się, że nie słyszałem o jakichś specjalnych programach prorodzinnych dla byłej NRD, mógłby Pan więcej napisać na ten temat?
  • @Paweł Pelc
    Ręce opadają! Pieluchę też zmienić?
  • @Grzegorz Rossa.
    Czyli jak rozumiem Pan też nie słyszał o jakichś specjalnych programach prorodzinnych dla byłej NRD?
  • @Paweł Pelc@Cezary Mech
    Po raz kolejny bardzo proszę o przedstawienie kosztów tego programy i źródeł jego finansowania. Odsyłanie mnie do poprzednich Panów uważam za niepoważe.
    Poziom ich szczegółowości podobny jest do wyjaśnień min. Rostowskiego w jaki sposób zlikwiduje deficyty budżetowe w trzy lata, poprzez wzrost gospodarczy.
    Czy taka szczeegółowa i "merytoryczan" odpowiedź satysfakcjinuje Panów?
  • @Cezary Bialik
    http://pawelpelc.nowyekran.pl/post/24236,o-kryzysie-demograficznym-w-polsce-na-marginesie-danych-ined#comment_197401
  • @Paweł Pelc
    Lakonicznośc w cenie?
    minimum 48 mld wg. mnie
    80 mld wg Pana Mecha
  • @Cezary Bialik
    Szanowny Panie!
    Zgodnie z prośbą Pana i Prezesa Pelca podaję link do prezentacji gdzie są one zaprezentowane łącznie ze źródłami finansowania, proszę sobie ją pobrać:
    http://solidarni2010.pl/downloads.php?cat_id=4
    Z poważaniem
    Cezary Mech
  • Nie rodzina jest w kryzysie, lecz polityka.
    "Skutki ewentualnego niewypłacenia czy opóźnienia wypłaty świadczeń przez ZUS nietrudno sobie wyobrazić: w nadchodzących wyborach pięciomilionowa rzesza emerytów zmiotłaby ze sceny premiera, jego gabinet i całe zaplecze polityczne."

    Oczywiści, że praktyki te nazywam podłością. I co, nikt i nic nie zmiecie go za to ze sceny politycznej? Tu są potrzebne zdecydowane działania od zaraz. Czy przyszłe wybory to zmienią?
  • Rodzino, „stań się” tym, czym „jesteś”!
    Szanowny Panie Mech!
    „Wobec groźby, że we wrześniu Fundusz Ubezpieczeń Społecznych straci płynność i nie będzie mógł regularnie wypłacać emerytur, Rada Ministrów przekazała FUS część pieniędzy z Funduszu Rezerwy Demograficznej. A ta rezerwa jest gromadzona po to, żeby za 20 lat, gdy w naszym kraju dojdzie do prawdziwej zapaści demograficznej, nie zabrakło pieniędzy na wypłatę tych świadczeń.”

    Z tego widać, że procesy postępują o 20 lat szybciej niż to przewidziano? A skoro tyle mowy na temat zapaści demograficznej i dramatyzowania, co to będzie, rząd ni stąd ni z zowąd potraktował proces za dokonany i skorzystał z tego, co odłożono na czarną godzinę. Ironia losu? Chyba nie. Dlatego nie przestaję nawoływać do zmiany paradygmatów.

    Czyż musimy wciąż traktować rodzinę tylko i wyłącznie jako wartość utylitarną. Zakładam, że pan Minister wyznaje chrześcijańskie wartości i bliskie mu są te obrazy, które mówią o rodzinie jako wartości duchowej. I jak często to czynię, także i tym razem przywołam tutaj słowa Jana Pawła II dotyczące rodziny.

    „Rodzina winna stać się tym, czym jest ze swej natury.
    17. W zamyśle Boga Stworzyciela i Odkupiciela rodzina odkrywa nie tylko swoją „tożsamość”, to czym „jest”, ale również swoje „posłannictwo”, to, co może i powinna „czynić”. Zadania, które z powołania Bożego ma wypełniać w historii, wypływają z samej jej istoty i ukazują jej dynamiczny i egzystencjalny rozwój. Każda rodzina odkrywa i znajduje w sobie samej nie dające się stłumić wezwanie, które jednocześnie określa jej godność i odpowiedzialność: rodzino, „stań się” tym, czym „jesteś”!
    Sięganie do „początku” stwórczego aktu Boga jest koniecznością dla rodziny, jeżeli pragnie ona poznać i urzeczywistnić siebie wedle prawdy wewnętrznej nie tylko swego istnienia, ale także swego działania historycznego. A ponieważ wedle zamysłu Bożego rodzina została utworzona jako „głęboka wspólnota życia i miłości”, przeto na mocy swego posłannictwa ma ona stawać się coraz bardziej tym, czym jest, czyli wspólnotą życia i miłości „w dążeniu”, które — podobnie jak każda rzeczywistość stworzona i odkupiona — znajdzie swoje ostateczne spełnienie w Królestwie Bożym. W perspektywie sięgającej samych korzeni rzeczywistości małżeńskiej i rodzinnej trzeba następnie powiedzieć, że istota i zadania rodziny są ostatecznie określone przez miłość. Rodzina dlatego otrzymuje misję strzeżenia, objawiania i przekazywania miłości, będącej żywym odbiciem i rzeczywistym udzielaniem się miłości Bożej ludzkości oraz miłości Chrystusa Pana Kościołowi, Jego oblubienicy.
    Każde poszczególne zadanie rodziny jest wyrazem i konkretnym wypełnieniem tego podstawowego posłannictwa. Trzeba zatem bardziej wnikać w to szczególne bogactwo posłannictwa rodziny i zgłębiać jego wielorakie i jednorodne treści.
    W tym sensie, zaczynając od miłości i stale do niej się odwołując, ostatni Synod naświetlił cztery podstawowe zadania rodziny:
    1. tworzenie wspólnoty osób,
    2. służba życiu,
    3. udział w rozwoju społeczeństwa,
    4. uczestnictwo w życiu i posłannictwie Kościoła.


    II. — W SŁUŻBIE ŻYCIU

    1. Przekazywanie życia
    Współpracownicy miłości Boga Stworzyciela

    28. Bóg, stwarzając mężczyznę i kobietę na obraz swój i podobieństwo, wieńczy i doprowadza do doskonałości dzieło swych rąk — powołuje ich do szczególnego uczestnictwa w swej miłości, a zarazem w swojej mocy Stwórcy i Ojca poprzez ich wolną i odpowiedzialną współpracę w przekazywaniu życia ludzkiego: „Bóg im błogosławił, mówiąc do nich: «Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną»”.
    Tak więc podstawowym zadaniem rodziny jest służba życiu, urzeczywistnianie w ciągu dziejów pierwotnego błogosławieństwa Stwórcy: przekazywania — poprzez rodzenie — obrazu Bożego z człowieka na człowieka.
    Płodność jest owocem i znakiem miłości małżeńskiej, żywym świadectwem pełnego wzajemnego oddawania się małżonków: „... prawdziwy szacunek dla miłości małżeńskiej i cały sens życia rodzinnego zmierzają do tego, żeby małżonkowie, nie zapoznając pozostałych celów małżeństwa, skłonni byli mężnie współdziałać z miłością Stwórcy i Zbawiciela, który przez nich wciąż powiększa i wzbogaca swoją rodzinę”.
    Płodność miłości małżeńskiej nie zacieśnia się wszakże tylko do fizycznego rodzenia dzieci, choćby nawet była pojmowana w swym specyficznie ludzkim wymiarze: poszerza się i ubogaca wszelkimi owocami życia moralnego, duchowego i nadprzyrodzonego, jakie ojciec i matka z racji swego powołania winni przekazać w darze dzieciom, a poprzez dzieci, Kościołowi i światu.

    Zadanie społeczne i polityczne

    44. Choć społeczne zadanie rodziny wyraża się przede wszystkim w dziele prokreacji i wychowania, w którym jest ona nie do zastąpienia, nie może z pewnością do tego jedynie się ograniczać.
    Dlatego rodziny — pojedyncze czy też połączone w związki — mogą i powinny podejmować rozmaite dzieła służby społecznej, zwłaszcza dla ubogich, a w każdym razie na rzecz tych osób i sytuacji, do których nie są w stanie dotrzeć organizacje dobroczynne i opiekuńcze powołane przez władze publiczne.
    Wkład społeczny rodziny posiada swą własną specyfikę, którą należy lepiej poznać i w sposób bardziej zdecydowany uwzględniać, zwłaszcza w miarę dorastania dzieci, angażując do współpracy, na ile to możliwe, wszystkich członków rodziny.
    W szczególny sposób należy podkreślić wzrastające w naszym społeczeństwie znaczenie gościnności ze wszystkimi jej przejawami, od otwarcia na prośby braci drzwi własnego domu, a bardziej jeszcze serca, aż po konkretne zatroszczenie się o zapewnienie każdej rodzinie własnego mieszkania, jako naturalnego środowiska, które ją zachowuje i pozwala jej wzrastać. Nade wszystko rodzina chrześcijańska winna wsłuchiwać się w polecenie Apostoła: „Zaradzajcie potrzebom ... Przestrzegajcie gościnności”, by naśladując przykład Chrystusa i dzieląc Jego miłość, umiała przyjąć potrzebującego brata: „Kto poda kubek świeżej wody do picia jednemu z tych najmniejszych, dlatego że jest uczniem, zaprawdę, powiadam wam, nie utraci swojej nagrody”.
    Do zadań społecznych rodziny należy również wyrażanie opinii w formie interwencji politycznej: rodziny winny więc zabiegać jako pierwsze o to, ażeby prawa i instytucje państwa nie tylko nie naruszały praw i obowiązków rodziny; ale by je popierały i pozytywnie ich broniły. W tym sensie rodziny powinny coraz lepiej sobie uświadamiać własną rolę współtwórców tak zwanej „polityki rodzinnej” oraz podejmować odpowiedzialność za przemianę społeczeństwa: w przeciwnym razie one pierwsze padną ofiarą tego zła, na które patrzyły obojętnie. Apel Soboru Watykańskiego II o przezwyciężanie etyki indywidualistycznej dotyczy również rodziny jako takiej.
    Społeczeństwo w służbie rodziny
    45. Jeśli wewnętrzne powiązanie rodziny ze społeczeństwem wymaga od niej otwarcia się i uczestniczenia w życiu oraz rozwoju społeczeństwa, to i przed społeczeństwem ten wewnętrzny związek stawia również wymaganie niezaniedbywania podstawowego zadania, którym jest okazywanie rodzinie szacunku i poparcia.
    Z pewnością rodzina i społeczeństwo uzupełniają się w funkcji obrony i rozwoju dobra wszystkich ludzi i każdego człowieka. Jednak społeczeństwo, a mówiąc ściślej państwo, winno uznać, że rodzina jest „społecznością cieszącą się własnym i pierwotnym prawem”, a zatem, że jest ściśle zobowiązane do przestrzegania w odniesieniu do rodziny zasady pomocniczości.
    Państwo, w myśl tej zasady, nie może i nie powinno pozbawiać rodziny takich zadań, które równie dobrze może ona wypełnić sama, lub w ramach dobrowolnego zrzeszenia rodzin; powinno natomiast popierać w sposób pozytywny i jak najbardziej pobudzać odpowiedzialną ich inicjatywę.
    Władze publiczne przekonane o tym, że dobro rodziny stanowi wartość niezastąpioną i nieodzowną we wspólnocie obywateli, winny czynić wszystko co możliwe celem zabezpieczenia wszelkiej pomocy — gospodarczej, społecznej, pedagogicznej, politycznej, kulturalnej — niezbędnej do tego, ażeby rodziny mogły w sposób ludzki sprostać swoim odpowiedzialnym zadaniom.

    Karta praw rodziny

    46. Ideał współpracy rodziny i społeczeństwa we wzajemnym wspieraniu się i rozwoju natrafia często i w wymiarach bardzo poważnych na niebezpieczeństwo rozdziału czy wręcz wzajemnego przeciwstawiania się.
    W rezultacie — co nieustannie ujawniał Synod — sytuacja ogromnej liczby rodzin w różnych krajach jest bardzo skomplikowana, jeśli nie wprost krytyczna: instytucje i ustawy negują w sposób niesprawiedliwy nienaruszalne prawa rodziny i samej osoby ludzkiej, a społeczeństwo — dalekie od służenia rodzinie — gwałtownie atakuje jej wartości i wymagania. W ten sposób rodzina, która wedle zamysłu Bożego jest podstawową komórką społeczeństwa, podmiotem praw i obowiązków najpierw ze strony państwa, a następnie wszelkich innych wspólnot, pada ofiarą społeczeństwa, ofiarą opieszałości jego interwencji, a bardziej jeszcze oczywistych jego niesprawiedliwości.
    Dlatego też Kościół otwarcie i z mocą broni praw rodziny przed niedopuszczalnymi uzurpacjami ze strony społeczeństwa i państwa. W szczególności Ojcowie Synodu przypomnieli następujące prawa rodziny:

    - prawo do istnienia i rozwoju jako rodziny, czyli prawo każdego,
    zwłaszcza człowieka ubogiego, do założenia rodziny i posiadania
    odpowiednich środków do jej utrzymania;
    - prawo do wypełniania własnej odpowiedzialności w zakresie
    przekazywania życia i wychowania dzieci;
    - prawo do intymności życia małżeńskiego i rodzinnego;
    - prawo do stałości więzi i instytucji małżeństwa;
    - prawo do wyznawania własnej wiary i stawania w jej obronie;
    - prawo do wychowania dzieci wedle własnych tradycji i wartości
    religijnych i kulturowych, przy pomocy koniecznych środków,
    narzędzi oraz instytucji;
    - prawo do uzyskania zabezpieczenia fizycznego, społecznego,
    politycznego, ekonomicznego, zwłaszcza dla ubogich i chorych;
    - prawo do mieszkania, pozwalającego na godziwe życie rodzinne;
    - prawo do wypowiedzi i przedstawicielstwa wobec publicznych władz
    gospodarczych, społecznych i kulturalnych oraz władz niższego
    szczebla, bądź bezpośrednio, bądź za pośrednictwem stowarzyszeń;
    - prawo do zrzeszania się z innymi rodzinami i instytucjami celem
    właściwego i gorliwego wypełnienia swych zadań;
    - prawo do ochrony nieletnich poprzez odpowiednie instytucje i
    prawodawstwo przed szkodliwymi środkami farmakologicznymi,
    pornografią, alkoholizmem itp.;
    - prawo do godziwej rozrywki, która służyłaby również wartościom
    rodziny;
    - prawo osób starszych do godziwego życia i umierania w sposób
    godny człowieka;
    - prawo do emigrowania całej rodziny w poszukiwaniu lepszych
    warunków życia.

    Stolica Apostolska, podejmując wyraźne życzenie Synodu, zajmie się pogłębieniem tych sugestii, opracowując „kartę praw rodziny” celem przedłożenia jej zainteresowanym środowiskom i władzom.“ (Familiaris consortio, 1981).

    Zawężając debatę do li tylko ekonomicznego wymiaru rodziny sądzę, że nie uda na się uniknąć pesymistycznej wizji rotraczającej się na przyszłością społeczeństwa i Narodu.

    Podsyła zatem ww. myśli jako impuls do podjęcia poszukiwań na trudne pytania dotyczące tej przyszłości, która tak bardzo zależy od rodziny według zamysłu Boga Stworzyciela i Odkupiciela.
    Pozdrawiam Pan i dziąkuję za podjęcie tego bardzo istotnego tematu.
  • KARTA PRAW RODZINY
    przedłożona przez Stolicę Apostolską
    wszystkim ludziom, instytucjom i władzom
    zainteresowanym misją rodziny
    w świecie współczesnym



    Przedruk 7, „L'Osservatore Romano" nr 10 - wersja polska - październik 1983


    WPROWADZENIE

    „Karta Praw Rodziny" powstała na życzenie wy­rażone przez Synod Biskupów, który odbywał się w Rzymie w 1980 r, i był poświęcony „Zadaniom chrześcijańskiej rodziny we współczesnym świecie" (por. Propositio n. 42). Jego Świątobliwość papież Jan Paweł II w Adhortacji Apostolskiej Famiiiaris consortio (n, 46) podjął życzenie Synodu i zobowiązał Stolicę Apostolską do opracowania „Karty Praw Rodziny" po to, aby mogła być ona przedłożona zainte­resowanym środowiskom i władzom.

    Ważne jest właściwe zrozumienie natury i stylu przedstawionej tutaj „Karty". Dokument ten nie stanowi wykładu teologii do­gmatycznej czy moralnej na temat małżeństwa i ro­dziny, chociaż wyraża myśl Kościoła w tej dziedzinie. Nie jest także kodeksem postępowania, przeznaczo­nym dla zainteresowanych osób czy instytucji. Również nie jest to zwykła deklaracja teoretycznych zasad, dotyczących rodziny. Celem „Karty" jest przed­stawienie wszystkim współczesnym chrześcijanom i niechrześcijanom ujęcia - na tyle pełnego i uporządkowanego, na ile to było możliwe - podstawowych praw właściwych owej naturalnej i powszechnej spo­łeczności, jaką jest rodzina.

    Przedstawione w „Karcie" prawa są wyrażone w niej ze świadomością, kim jest człowiek i czym są wspólne wartości całego rodzaju ludzkiego. Wizja chrześcijańska jest w niej obecna jako światło Objawienia Bożego, które oświeca naturalną rzeczywistość rodziny. Prawa w niej zawarte wypływają ostatecznie z tego prawa, które zostało wpisane przez Stwórcę w serce każdego człowieka. Społeczeństwo jest powo­łane do obrony tych praw przed jakimkolwiek ich na­ruszeniem oraz do poszanowania ich i szerzenia tego, co się składa na ich integralną treść. Przedstawione tu prawa winny być rozpatrywane zgodnie ze specyficz­nym charakterem „Karty". W niektórych wypadkach są to normy ściśle wiążące prawnie; w innych - postu­laty i zasady odnoszące się do prawodawstwa, jakie winno być stworzone, i do rozwoju polityki rodzinnej. Zawsze są profetycznym wezwaniem na rzecz insty­tucji rodziny, wymagającej szacunku oraz ochrony przed wszelkiego rodzaju uzurpacją.

    Prawie wszystkie zawarte tu zasady można zresztą znaleźć w innych dokumentach, zarówno w dokumentach Kościoła, jak i w dokumentach wspólnoty międzynarodowej. Celem niniejszej „Karty" jest dostarczenie lepszego i bardziej precy­zyjnego ich opracowania oraz zebranie ich w orga­niczną, porządkową i usystematyzowaną całość. Do tekstu dołączono wykaz „Źródeł i materiałów", do których się odwoływano i z których zaczerpnię­to niektóre sformułowania.

    Obecnie „Kartę Praw Rodziny" przedstawia Sto­lica Apostolska, centralna i najwyższa instytucja władzy Kościoła katolickiego. Dokument został ubo­gacony bardzo wieloma uwagami i sugestiami, stanowiącymi owoc szerokiej konsultacji przeprowadzo­nej wśród członków Konferencji Episkopatów całego Kościoła, jak również spośród znawców tej dziedziny reprezentujących różne kultury. „Karta" jest skiero­wana przede wszystkim do rządów. Potwierdzając, dla dobra społeczeństwa, powszechną świadomość podstawowych praw rodziny, „Karta" dostarcza tym wszystkim, którzy dzielą odpowiedzialność za wspól­ne dobro, model i punkt odniesienia dla opracowania ustawodawstwa i polityki rodzinnej oraz ukierunko­wanie dla programów działania.

    Równocześnie Stolica Apostolska przedkłada z całym zaufaniem ten dokument międzynarodowym organizacjom rządowym, które, z racji swej kompetencji oraz ze względu na działalność podejmowaną dla obrony i popierania praw człowieka, nie mogą nie dostrzegać łamania podstawowych praw rodziny czy godzić się na ich łamanie.

    Oczywiście „Karta" jest skierowana także do sa­mych rodzin: celem jej jest umocnienie w nich świadomości niezastąpionej roli i miejsca, jakie zajmuje rodzina; pragnie zachęcić rodziny do łączenia się między sobą dla obrony i umacniania swych praw; jest dla rodzin zachętą do wypełniania ich zadań tak, by w dzisiejszym świecie rola rodziny była coraz wyraź­niej ceniona i uznawana.

    Wreszcie „Karta" zwraca się do wszystkich, mężczyzn i kobiet, aby mając na uwadze obecne i przyszłe dobro ludzkości, uczynili wszystko dla zapewnienia ochrony praw rodziny i umocnienia instytucji rodziny.

    Stolica Apostolska, ogłaszając niniejszą „Kartę", oczekiwaną przez przedstawicieli Episkopatów całego świata, zwraca się ze szczególnym apelem do wszystkich członków Kościoła i wszystkich instytucji kościelnych, aby z całą mocą dali świadectwo chrze­ścijańskiemu przekonaniu, że nic nie jest w stanie zastąpić rodziny w wypełnianiu jej misji oraz by starali się zapewnić rodzinom i rodzicom niezbędne oparcie oraz pomoc w wypełnianiu zadań, które Bóg im po­wierzył.

    KARTA PRAW RODZINY

    Wstęp

    Stwierdzając, że:

    A. prawa ludzkie, chociaż ujęte jako prawa jednostki, posiadają podstawowy wymiar społeczny, wyrażający się w sposób zasadniczy i przyrodzony w rodzinie;

    B. rodzina zbudowana jest na małżeństwie - głębokim i uzupełniającym się związku mężczyzny i kobiety, który opiera się na nierozerwalnej więzi małżeństwa zawartego dobrowolnie i publicznie, otwartego na przekazywanie życia;

    C. małżeństwo jest instytucją naturalną, wyłącznie jemu powierzona jest misja przekazywania życia;

    D. rodzina, związek naturalny, pierwotny w stosunku do państwa czy jakiejkolwiek innej wspólnoty, posiada swoje własne, niezbywalne prawa;

    E. rodzina, będąca czymś znacznie więcej niż tylko zwykłą jednostką prawną, społeczną czy ekonomiczną, stanowi wspólnotę miłości i solidarności, jedyną pod względem możliwości nauczania i przekazywania wartości kulturalnych, etycznych, społecznych, duchowych i religijnych, istotnych dla rozwoju i powodzenia własnych członków oraz społeczeństwa;

    F. rodzina jest miejscem spotkania różnych pokoleń, które pomagają sobie wzajemnie w osiąganiu pełniejszej mądrości życiowej oraz w godzeniu praw poszczególnych osób z wymaganiami życia społecznego;

    G. rodzina i społeczeństwo, połączone ze sobą żywotnymi i organicznymi więzami, uzupełniają się w funkcji obrony i rozwoju dobra wszystkich ludzi i każdego człowieka;

    H. doświadczenie różnych kultur na przestrzeni wieków unaoczniło konieczność uznawania i obrony instytucji rodziny przez społeczeństwo;

    I. społeczeństwo, a w szczególności państwo i organizacje międzynarodowe, winny czynić wszystko, co możliwe celem udzielenia wszelkiej pomocy - politycznej, ekonomicznej, społecznej i prawnej - niezbędnej do umocnienia jedności i stabilności rodziny, tak aby mogła ona sprostać swym specyficznym zadaniom;

    J. prawa, podstawowe potrzeby, powodzenie i wartości rodziny, choć w wielu wypadkach są coraz lepiej chronione, często jednak nie są uznawane, a nawet są zagrożone przez różne ustawy, instytucje i programy społeczno-ekonomiczne;

    K. wiele rodzin jest zmuszonych do życia w warunkach ubóstwa, które uniemożliwiają wypełnianie przez nie z godnością ich roli;

    L. Kościół katolicki, świadom tego, że dobro człowieka, społeczeństwa i samego Kościoła związane jest z życiem rodziny, zawsze uważał, że jego posłannictwem jest głoszenie wszystkim wpisanego w naturę ludzką zamysłu Bożego, dotyczącego małżeństwa i rodziny,

    popieranie ich i obrona przed jakimikolwiek atakami;

    M. Synod Biskupów, zebrany w 1980 r., wyraźnie zalecił opracowanie Karty Praw Rodziny i przedłożenie jej wszystkim zainteresowanym.

    Stolica Apostolska, po zasięgnięciu opinii Konferencji Episkopatów, przedkłada obecnie

    KARTĘ PRAW RODZINY

    i wzywa wszystkie państwa, organizacje międzynarodowe oraz wszystkie instytucje i osoby zainteresowane do szanowania tych praw, do zapewnienia rzeczywistego ich uznawania i przestrzegania.

    ARTYKUŁ l

    Każdy człowiek ma prawo do swobodnego wyboru drogi życiowej, a więc do zawarcia związku małżeńskiego i założenia rodziny albo do pozostawania w stanie bezżennym;

    a) Każdy mężczyzna i każda kobieta, po osiągnięciu wieku odpowiedniego do zawarcia małżeństwa i posiadający niezbędne do jego zawarcia zdolności, ma prawo do pobrania się i założenia rodziny, bez żadnej dyskryminacji; ustawowe ograniczenia tego prawa, stałe lub czasowe, mogą być wprowadzane jedynie wówczas, gdy wypływają z obiektywnych i poważnych wymagań samej instytucji małżeństwa oraz jego znaczenia publicznego i społecznego; w każdym przypadku muszą one szanować godność i podstawowe prawa człowieka.

    b) Ci, którzy zamierzają się pobrać i założyć rodzinę, mają prawo oczekiwać ze strony społeczeństwa zapewnienia im takich warunków moralnych, wychowawczych, społecznych i ekonomicznych, które pozwolą im z całą świadomością i odpowiedzialnością wykonywać prawo do małżeństwa.

    c) Władze publiczne winny wspierać instytucjonalną wartość małżeństwa; związki pozamałżeńskie nie mogą być stawiane na równi z małżeństwami zawartymi w sposób właściwy.

    ARTYKUŁ 2

    Małżeństwo może zostać zawarte wyłącznie za dobrowolną i obopólną zgodą, odpowiednio wyrażoną.

    a) Doceniając tradycyjną w wielu kręgach kulturowych rolę rodziny w kierowaniu decyzjami dzieci, należy wystrzegać się wszelkiego przymusu, który przeszkadzałby w wyborze określonej osoby na współmałżonka.

    b) Przyszli małżonkowie posiadają prawo do wolności religijnej; tak więc żądanie odrzucenia wiary lub zmiany wyznania niezgodnie z sumieniem, stawiane jako warunek zawarcia małżeństwa, jest pogwałceniem tego prawa.

    c) W naturalnym uzupełnianiu się mężczyzny i kobiety oboje oni posiadają w małżeństwie tę samą godność i równe prawa.

    ARTYKUŁ 3

    Małżonkowie mają niezbywalne prawo do założenia rodziny i decydowania o czasie narodzin i liczbie dzieci, uwzględniając w pełni obowiązki wobec siebie samych, wobec dzieci już narodzonych, rodziny i społeczeństwa, we właściwej hierarchii wartości i zgodnie z naturalnym porządkiem moralnym, który wyklucza uciekanie się do antykoncepcji, sterylizacji, aborcji.

    a) Poczynania władz publicznych lub organizacji, zmierzające do ograniczenia w jakikolwiek sposób wolności małżonków w podejmowaniu decyzji co do potomstwa, stanowią ciężką obrazę godności ludzkiej i sprawiedliwości.

    b) W stosunkach międzynarodowych pomoc gospodarcza udzielana na rzecz rozwoju ludów nie może być uzależniona od akceptacji programów antykoncepcji, sterylizacji czy aborcji.

    c) Rodzina ma prawo do pomocy ze strony społeczeństwa w tym, co dotyczy wydania na świat i wychowywania dzieci. Małżeństwa wielodzietne mają prawo do odpowiedniej pomocy i nie mogą być poddawane dyskryminacji.

    ARTYKUŁ 4

    Życie ludzkie, od samego poczęcia, bezwzględnie winno być otoczone troską i szacunkiem.

    a) Aborcja jest bezpośrednim pogwałceniem podstawowego prawa każdej istoty ludzkiej - prawa do życia.

    b) Poszanowanie dla godności ludzkiej wyklucza jakiekolwiek manipulacje eksperymentalnie dokonywane na ludzkim embrionie lub inne jego wykorzystywanie.

    c) Każda interwencja w dziedzictwo genetyczne osoby ludzkiej, której celem nie jest korekta anomalii, stanowi pogwałcenie prawa do nienaruszalności fizycznej i pozostaje w sprzeczności z dobrem rodziny.

    d) Zarówno przed, jak i po narodzeniu dzieci mają prawo do ochrony i specjalnej opieki; to samo dotyczy matek w okresie ciąży i - w rozsądnych wymiarach - po porodzie.

    e) Wszystkie dzieci, bez względu na to, czy narodziły się z małżeństwa, czy też ze związku pozamałżeńskiego, posiadają takie same prawa do opieki społecznej i do troski o pełny rozwój ich osobowości.

    f) Sieroty oraz dzieci pozbawione rodziców czy opiekunów winny być otoczone przez społeczeństwo szczególną troską. W sprawach dotyczących adopcji lub przyjęcia dzieci na wychowanie przez inną rodzinę, państwo powinno wprowadzić odpowiednie ustawy prawne, które ułatwią rodzinom zdolnym do tego przyjęcie dzieci potrzebujących opieki - na stałe lub czasowo - a jednocześnie uwzględniające naturalne prawa rodziców.

    g) Dzieci upośledzone posiadają prawo do tego, by w domu i w szkole mieć warunki sprzyjające ich ludzkiemu rozwojowi.

    ARTYKUŁ 5

    Rodzice, ponieważ dali życie dzieciom, mają pierwotne, niezbywalne prawo i pierwszeństwo do wychowania potomstwa i dlatego muszą być uznani za pierwszych i głównych Jego wychowawców.

    a) Rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami moralnymi i religijnymi, z uwzględnieniem tradycji kulturalnych rodziny, które sprzyjają dobru i godności dziecka; winni także otrzymywać od społeczeństwa odpowiednią pomoc i wsparcie konieczne do wypełnienia roli wychowawców.

    b) Rodzice mają prawo do swobodnego wyboru szkół lub innych środków niezbędnych do kształcenia dzieci, zgodnie z własnymi przekonaniami. Władze publiczne winny sprawić, że rozdział dotacji publicznych będzie rzeczywiście umożliwiał rodzicom korzystanie z tego prawa, bez nakładania na nich niesprawiedliwych ciężarów. Rodzice nie powinni, w sposób bezpośredni czy pośredni, być zmuszani do dodatkowych wydatków, co stanowiłoby niesprawiedliwą przeszkodę lub ograniczenie możliwości korzystania z tego uprawnienia.

    c) Rodzice mają prawo do tego, że ich dzieci nie będą musiały uczęszczać do szkół, które nie zgadzają się z ich własnymi przekonaniami moralnymi i religijnymi. W szczególności wychowanie seksualne, stanowiące podstawowe prawo rodziców, winno dokonywać się zawsze pod ich troskliwym kierunkiem, zarówno w domu, jak i wybranych i kontrolowanych przez nich ośrodkach wychowawczych.

    d) Naruszane są prawa rodziców, gdy państwo narzuca obowiązkowy system wychowania, z którego zostaje usunięta całkowicie formacja religijna.

    e) Podstawowe prawo rodziców do wychowywania dzieci powinno być wspierane przez rozmaite formy współpracy rodziców z nauczycielami i kierownictwem szkoły, a w szczególności przez dopuszczenie obywateli do uczestnictwa w działalności szkoły oraz w określaniu i wprowadzaniu w życie polityki wychowawczej.

    f) Rodzina ma prawo wymagać, by środki społecznego przekazu stanowiły pozytywne narzędzie budowania społeczeństwa i by wspierały podstawowe wartości rodziny. Jednocześnie rodzina ma prawo do odpowiedniej ochrony, a w szczególności do ochrony swych najmłodszych członków, przed ujemnymi wpływami i nadużyciami ze strony środków przekazu.

    ARTYKUŁ 6

    Rodzina ma prawo istnieć i rozwijać się jako rodzina.

    a) Władze publiczne winny uznawać i wspierać godność, słuszna niezależność, intymność, integralność i stałość każdej rodziny.

    b) Rozwód narusza samą instytucję małżeństwa i rodziny.

    c) System rodziny wielkiej, tam, gdzie istnieje, winien być otaczany szacunkiem i opieka, by mógł lepiej wypełniać swoją tradycyjną funkcję w zakresie solidarności i wzajemnej pomocy, przy jednoczesnym uznawaniu praw małej rodziny i godności każdego z jej członków jako osoby.

    ARTYKUŁ 7

    Każdej rodzinie przysługuje uprawnienie do swobodnego organizowania życia religijnego w ognisku domowym pod kierunkiem rodziców, jak również prawo do publicznego wykonywania i głoszenia swojej wiary, uczestniczenia w kulcie publicznym oraz swobodnego wyboru programów wychowania religijnego, bez znoszenia z tego powodu jakiejkolwiek dyskryminacji.

    ARTYKUŁ 8

    Rodzina ma prawo do wypełniania swej funkcji społecznej i politycznej w budowaniu społeczeństwa.

    a) Rodziny mają prawo do zrzeszania się z innymi rodzinami i instytucjami celem właściwego i gorliwego wypełniania swych zadań, a także dla ochrony praw rodziny, popierania jej dobra i reprezentowania interesów.

    b) Rodziny i zrzeszenia rodzin winny mieć zapewnione prawo do wypełnienia właściwej im roli w przygotowywaniu i wprowadzaniu w życie programów gospodarczych, społecznych, prawnych i kulturalnych, mających wpływ na życie rodzinne.

    ARTYKUŁ 9

    Rodziny mają prawo oczekiwać od władz publicznych właściwej, nikogo nie dyskryminującej polityki rodzinnej w kwestiach prawnych, gospodarczych, społecznych i finansowych.

    a) Rodziny mają prawo do takich warunków ekonomicznych, które im zagwarantują odpowiadający ich godności poziom życia i pełny rozwój. Nie wolno pozbawiać ich prawa do nabywania i posiadania dóbr prywatnych, które sprzyjałyby stabilizacji życia rodzinnego; prawa dotyczące dziedziczenia i przekazywania majątku winny respektować potrzeby i uprawnienia członków rodziny.

    b) Rodziny mają prawo spodziewać się, że społeczeństwo, przewidując ich potrzeby, zapewni im pomoc w nadzwyczajnych wypadkach, takich jak przedwczesna śmierć jednego lub obojga rodziców, opuszczenie rodziny przez jednego z małżonków, w razie wypadku, choroby czy inwalidztwa, w razie bezrobocia lub wtedy, gdy rodzina musi ponosić dodatkowe ciężary związane ze starością, niedorozwojem fizycznym czy umysłowym któregoś ze swych członków, czy też w związku z wychowywaniem dzieci.

    c) Osoby starsze mają prawo do tego, by mieć zapewnione miejsce - we własnej rodzinie lub, gdy jest to niemożliwe, w instytucjach do tego powołanych - gdzie mogłyby dożywać swej starości, wykonując czynności dostosowane do ich wieku i zapewniające im udział w życiu społecznym.

    d) Prawa i potrzeby rodziny, a w szczególności wartość jedności rodzinnej, winny być uszanowane również w polityce i ustawodawstwie karnym w taki sposób, aby więźniowie mogli pozostawać w kontakcie ze swoimi rodzinami, a rodziny w okresie uwięzienia któregoś ze swych członków otrzymywały niezbędne wsparcie.

    ARTYKUŁ 10

    Rodziny mają prawo do takiego systemu społecznego i gospodarczego, w którym organizacja pracy umożliwia członkom rodziny wspólne życie i nie zagraża jedności, powodzeniu i stabilności rodziny, zapewniając jednocześnie możliwość zdrowego wypoczynku.

    a) Wynagrodzenie za pracę winno być wystarczające do założenia i godnego utrzymania rodziny, czy to dzięki odpowiedniej płacy, określonej jako „płaca rodzinna", czy też dzięki innym środkom społecznym, jak zasiłki rodzinne bądź wynagrodzenie pracy domowej jednego z rodziców; powinno być ono takie, aby matka nie była zmuszona do pracy poza domem ze szkodą dla życia rodziny, a zwłaszcza wychowywania dzieci.

    b) Należy uznać i szanować pracę matki w domu, zgodnie z wartością, jaką przynosi ona rodzinie i społeczeństwu.

    ARTYKUŁ 11

    Rodzina ma prawo do mieszkania odpowiedniego dla życia rodzinnego i dostosowanego do liczby jej członków, w miejscu zapewniającym podstawowe usługi konieczne do życia rodziny i wspólnoty.

    ARTYKUŁ 12

    Rodziny migrantów mają prawo do takiej samej ochrony społecznej, jaka przysługuje innym rodzinom.

    a) Rodziny imigrantów mają prawo do poszanowania własnej kultury oraz do wsparcia i opieki koniecznej dla ich włączenia się we wspólnotę, do której wnoszą swój wkład.

    b) Emigranci zatrudnieni w jakimś kraju mają prawo do jak najszybszego sprowadzenia swoich rodzin.

    c) Uchodźcy mają prawo oczekiwać ze strony władz publicznych i organizacji międzynarodowych pomocy w połączeniu się z własnymi rodzinami.

    Źródła i materiały, do których się odwoływano

    WSTĘP

    A. Rerum novarum, 9; Gaudium et spes, 24.

    B. Pacem in terris, l; Gaudium et spes, 48 i 50; Familiaris consortio, 19; Codex Iuris Canonici, 1056.

    C. Gaudium et spes, 50; Humanae vitae, 12; Familiaris consortio, 28.

    D. Rerum novarum, 9-10; Familiaris consortio, 28.

    E. Familiaris consortio, 45.

    F. Gaudium et spes, 52; Familiaris consortio, 21.

    G. Gaudium et spes, 52; Familiaris consortio, 42 i 45.

    H. Familiaris consortio, 45.

    I. Familiaris consortio, 46.

    J. Familiaris consortio, 6 i 77.

    K. Familiaris consortio, 3 i 46.

    L. Familiaris consortio, 46.

    ARTYKUŁ l Rerum novarum, 9; Pacem in terris, l;

    Gaudium et spes, 26; Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, 16. l.

    a) Codex Iuris Canonici, kan. 1058 i kan. 1077; Powszechna Deklaracja... 16. l.

    b) Gaudium et spes, 52; Familiaris consortio, 81.

    c) Gaudium et spes, 52; Familiaris consortio, 81-82.

    ARTYKUŁ 2

    Gaudium et spes, 52; Codex Iuris Canonici, kan. 1057 par. l; Powszechna Deklaracja... 16.2.

    a) Gaudium et spes, 52.

    b) Dignitatis humanae, 6.

    c) Gaudium et spes, 49; Familiaris consortio, 19 i 22; Codex Iuris Canonici, kan. 1135;

    Powszechna Deklaracja... 16. l.

    ARTYKUŁ 3

    Populorum progressio, 37; Gaudium et spes, 50 i 87; Humanae vitae, 10; Familiaris consortio, 30 i 45.

    a) Familiaris consortio, 30.

    b) Familiaris consortio, 30.

    c) Gaudium et spes, 50.

    ARTYKUŁ 4 Gaudium et spes, 51; Familiaris consortio, 26.

    a) Humanae vitae, 14; Kongregacja do spraw Nauki Wiary: Deklaracja o sztucznym poronieniu, 18 listopada 1974; Familiaris consortio, 30.

    b) Jan Paweł II: Przemówienie do Papieskiej Akademii Nauk, 23 października 1982.

    c) Powszechna Deklaracja... 25. 2; Deklaracja o Prawach Dziecka, Wstęp i 4.

    e) Powszechna Deklaracja... 25. 2.

    f) Familiaris consortio, 41.

    g) Familiaris consortio, 77.

    ARTYKUŁ 5

    Divini illius magistri, 27-34; Gravissimum educationis, 3; Familiaris consortio, 36; Codex Iuris Canonici, kan. 793 i kan. 1136.

    a) Gravissimum educationis, 7; Dignitatis humanae, 5; Jan Paweł II, Wolność religijna a Akt Końcowy Konferencji w Helsinkach (List do Szefów Rządów i Państw sygnatariuszy Aktu Końcowego Konferencji w Helsinkach), 4b; Familiaris consortio, 40;

    Codex Iuris Canonici, kan. 797.

    c) Dignitatis humanae, 5; Familiaris consortio, 37 i 40.

    d) Dignitatis humanae, 5; Familiaris consortio, 40.

    e) Familiaris consortio, 40; Codex Iuris Canonici, kan. 796.

    f) Paweł VI, Orędzie na III Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu, 1969; Familiaris consortio, 76.

    ARTYKUŁ 6 Familiaris consortio, 46.

    a) Rerum novarum, 10; Familiaris consortio, 46; Międzynarodowa Konwencja o Prawach Cywilnych i Politycznych, 17.

    b) Gaudium et spes, 48 i 50.

    ARTYKUŁ 7

    Dignitatis Humanae, 5; Wolność religijna a Akt Końcowy Konferencji w Helsinkach, 4b; Międzynarodowa Konwencja o Prawach Cywilnych i Politycznych, 18.

    ARTYKUŁ 8 Familiaris consortio, 44 i 48.

    a) Apostolicam actuositatem, 11; Familiaris consortio, 46 i 72.

    b) Familiaris consortio, 44-45.

    ARTYKUŁ 9

    Laborem exercens, 10 i 19; Familiaris consortio, 45; Powszechna Deklaracja... 16. 3 i 22; Międzynarodowa Konwencja o Prawach Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych, 10, l.

    a) Mater et Magistra, II; Laborem exercens, 10; Familiaris consortio, 45; Powszechna Deklaracja... 22 i 25; Międzynarodowa Konwencja o Prawach Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych, 7a, II.

    b) Familiaris consortio, 45-46; Powszechna Deklaracja... 25. l; Międzynarodowa Konwencja o Prawach Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych, 9, 10, l i 10, 2.

    ARTYKUŁ 10

    Laborem exercens, 19; Familiaris consortio, 77; Powszechna Deklaracja... 23. 3.

    a) Laborem exercens, 19; Familiaris consortio, 23 i 81.

    b) Familiaris consortio, 23.

    ARTYKUŁ 11

    Apostolicam actuositatem, 8; Familiaris consortio, 81; Międzynarodowa Konwencja o Prawach Ekonomicznych, Społecznych i Kulturalnych, 11, 1.

    ARTYKUŁ 12

    Familiaris consortio, 77; Europejska Karta Społeczna, 19.
  • @jakze
    Tak, to jest cała, choć gorzka, ale jakby nie było prawda. I nic nie pomogą żadne ekonomiczne dywagacje, gdy naród nie jest suwerenem, tak przynajmniej traktowany, jaby nim nie był.
  • @BłękitnyOceanstnieje
    "ad 7 w okolicy gdzie rezyduję firma likwiduje miejsca pracy - robili zeszyty- import z Chin "tańszy" 60 osób na bruk"

    Import winien być przez państwo dokładnie regulowany. Wynika to z samej umowy społecznej, w oparciu o którą każda społeczność państwowa istnieje. Przecież takie są założenia państwa, aby chroniło i wspierało interes wspólny – społeczny, czyli należący do państwa czy też narodu. Jaki sens ma społeczność narodowa, gdy sama sobie szkodzi?

    Społeczeństwo. Już sama nazwa mówi wszystko za siebie. Od „społem” to znaczy wspólnie, razem – wspólne uczestnictwo w kształtowaniu życia, organizowaniu się i trosce o wspólne życie.
    Niezbyt popisała się „Wikipedia”, gdy określa je jako „niejednoznacznie definiowane”. Co jest w nim niejednoznacznego?

    Cytat: „Społeczeństwo to podstawowe pojęcie socjologiczne, jednakże niejednoznacznie definiowane. Terminem tym tradycyjnie ujmuje się dużą zbiorowość społeczną, zamieszkującą dane terytorium, posiadające wspólną kulturę, wspólną tożsamość oraz sieć wzajemnych stosunków społecznych. Społeczeństwo ponadto posiada własne instytucje pozwalające mu na funkcjonowanie oraz formę organizacyjną w postaci państwa, plemienia czy narodu.” (Wikipedia). Tak tochę pla, pla, pla... Ale jakaś definicja.

    Wracając do importu, należy chyba przyjąć za niepodważalną oczywistość, iż sprowadzamy spoza granicy, a nawet innego regionu kraju to, czego sami nie jesteśmy w stanie wyprodukować, albo gdzieś indziej jest to o wiele lepsze. Tu trzeba jednak być bardzo roztropnym, zwłaszcza, gdy chodzi o to „lepsze”.
    Także eksportujemy to, czego mamy dużo i natrafiamy na odpowiedni popyt. „Popyt”. Tutaj znowu kłania się terminologia, gdyż łatwo się nią posługujemy, nie rozumiejąc do końca, co ona oznacza.

    Tak się ciekawie składa, iż pisząc to, uświadamiam sobie, że to właśnie nierozsądny import staje się jednym z głównych przyczyn kryzysu ekonomicznego. Wyjście z niego będzie zatem zależało od przywrócenia utraconej harmonii między produkcją krajową (lepszym określeniem wydaje się być tutaj słowo „rodzimą), a importem. I znowu wracam do istotnej terminologii dotyczącej słowa „rodzimy”. Czyż nie wskazuje ona na to co rodzinne, narodowe – należące do rodu, rodime? A zatem dogłębnie wspólne – swoje.

    Trzeba być rzeczywiście wyzutym z ducha patriotycznego i wyalienowanym z poczucia więzi z narodem, aby importując dla doraźnych korzyści, niszczyć to, co wspólne – społeczne, narodowe i państwowe. Ale także i osobiste, bo wspólne jest tylko sumę tego, co osobiste, czyli należące do osoby, własne. Tutaj uwidacznia się najdobitniej geneza narodu jako wspólnoty.

    Polska musi stać się na powrót narodem, który troszczy się o dobro wspólne – o własne dobro, dobro każdego członka wspólnoty narodowej i państwowej. Narodem, który troszczy się o własny rynek towarów (celowo nie używam słowa kapitałów, co zresztą jest obcym słowem posiadającym własny odpowiednik) i pracy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY