Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
371 postów 526 komentarzy

Trzy filary programu gospodarczego

Cezary Mech - http://www.stefczyk.info/blogi/przez-pryzmat-ekonomii

GAZETA POLSKA: „Zaciska się pętla finansowa”

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Promowanie kredytów w obcej walucie – w tym wypadku we frankach – to po prostu zachęcanie obywateli do udziału w spekulacjach walutowych. W skali makroekonomicznej ten proces oznacza wzmacnianie importu kosztem ograniczenia zatrudnienia w kraju.

W 2010 r. dzieci i młodzież do lat 18 stanowiły ok. 1/3 populacji zagrożonej skrajnym ubóstwem. Przy olbrzymim zagrożeniu egzystencjalno-finansowym całego społeczeństwa naszego kraju zagrożenie ubóstwem dzieci i młodzieży jest znacznie silniejsze niż dorosłych. To pogłębia  zapaść demograficzną i nieodwracalność trendów kryzysowych.

 

Dzisiaj polecam mój artykuł z zeszłego tygodnia „Zaciska się pętla finansowa” GAZETA POLSKA nr. 33 s. 23:

 

„Po raz trzeci w przeciągu tygodnia Dow Jones spadł o więcej niż 500 punktów, przy czym bezpośrednio po ogłoszeniu obniżeniu ratingu S&P do poziomu AA+ spadek wynosił o 630 punktów i 5,5% co było szóstym najwyższym spadkiem w historii. Seria spadków giełdowych i powstanie olbrzymich zawirowań na rynkach jest wynikiem przewidywań że zarówno gospodarka amerykańska jak i europejska jest w centrum olbrzymich problemów gospodarczo-finansowych z którymi jej elity nie są w stanie sobie poradzić.

Rynki kapitałowe – klęska braku zaufania

Na samym początku kryzysu we wrześniu 2008 r., kiedy wielu komentatorów wprost twierdziło że kryzysu nie ma, wielokrotnie twierdziłem że na rynku nikt nikomu nie ufa. Obecnie cynicznie można stwierdzić, że zaufanie wróciło na rynki kapitałowe – w postaci pewności, że sytuacja się pogorszy. Rynek kapitałowy stopniowo dopasowuje się do nowej sytuacji gospodarczej na świecie w której majątek produkcyjny przenosi się z krajów wysokorozwiniętych do ludnych kolosów takich jak Chiny i Indie, a rozwinięty starzejący się świat jest targany konwulsjami związanymi z koniecznością obniżenia swojego poziomu życia i zamożności. Jednocześnie my żyjemy w ciekawych czasach kiedy to pseudo wiedza finansowa sączona w postaci PRowej papki w mediach rozlatuje się w kawałkach.

Mimo znaczących interwencji EBC skupującego obligacje włoskie i hiszpańskie inwestorzy nie zapomnieli że również Francja nie należy do optymalnego obszaru walutowego „euromarki”. A Niemcy posiadające nadwyżkę bilansu płatniczego nie uwolnią się od problemu jak jednocześnie uratować koniunkturę w kraju i wartość swoich aktywów zagranicznych, a apel do Hiszpanii aby sprzedała posiadane zapasy złota, a Grecja swoje wyspy obiegu „euromarki” nie udrożni. Oczywiście problemy kanclerz Merkel z zatwierdzeniem w Bundestagu wydatków związanych z kolejnymi „pakietami pomocowymi” jak i interwencjami EBC wzmagają panikę dotyczącą terminu kiedy euro się rozsypie.

Przykład Włoch – finanse nie do uratowania

A zagrożenie jest poważnegdyż problemy Włoch z eurodługiem czwartym na świecie i drugim w Europie w oszałamiającej wysokości $1,8 biliona, w sumie wyższym od sumy długu Hiszpanii, Grecji, Portugalii i Irlandii jest nierozwiązywalne. Mimo bycia w euro koszty obsługi długu są najwyższe od 14 lat powoli powodując, że pętla się zaciska wokół włoskich finansów. Wysokie koszty długu dochodzącego do 120% PKB spowodują protesty przeciwko bolesnym oszczędnościom, a obawy inwestorów, że Włochy wrócą do lira będzie podbijał rentowność obligacji. Skala długu będzie upewniała inwestorów, że w tym wypadku nawet dobra wola podatnika niemieckiego nie wystarczy. Wprawdzie przegłosowano oszczędności na skalę 40 mld euro, lecz mimo pewnego spadku rentowności obligacji należy raczej uznać że jest to początek włoskiej sagi, której nawet włoski szef EBC nie pomoże. Gdyż na dłuższą metę żadna gospodarka nie będzie konkurencyjna jeśli będzie musiała ponosić koszty obsługi długu tylko państwowego wyższe od niemieckich z powodu zachowania rynku kapitałowego na skalę 4!% PKB.

Frank szwajcarski – skutek spekulacji?

Nic dziwnego że w efekcie tych zawirowań szwajcarski frank wzmocnił się ostatnio znacząco nie tylko względem złotego, ale i euro, dolara i funta. W ciągu ostatnich 12 miesięcy frak wzmocnił się względem 10 kluczowych walut zawartych w Bloomberg Correlation-Weigted Index, podczas gdy jen wzrósł nieznacznie, podczas gdy zarówno euro jak i USD spadły. Ten efekt jest wynikiem nie tylko olbrzymiej antykryzysowej podaży głównych walut świata ale i danych gospodarczych wskazujących na odporność gospodarki Szwajcarii na zmniejszającą się konkurencyjność jej eksportu. Otóż mimo tej rekordowej aprecjacji lipcowa sprzedaż detaliczna wzrosła realnie w tym kraju aż o 7,4% w porównaniu z rokiem ubiegłym. Zmiany w sile nabywczej w między głównymi walutami muszą mieć odbicie finansowe w bilansach tych którzy uczestniczą w spekulacjach walutowych. Mimowolną ich ofiarą stają się polscy kredytobiorcy którzy spekulując na kursie i oprocentowaniu PLN/frank szw. ponoszą koszty ostatnich zmian. Dlatego należy protestować przeciwko wciskaniu rodakom kredytów walutowych jako tańszej formy zaspokajania potrzeb pożyczkowych, ignorując prawo parytetu stóp procentowych o funkcjonowaniu którego boleśnie się przekonują doświadczając obecnego wzrostu kursu franka. Gdy jest to po prostu wspieranie wśród obywateli spekulacji walutowych w których oni zastawiają w banku swoje mieszkania, a makroekonomicznie oznacza wzmacnianie importu kosztem ograniczenia zatrudnienia w kraju.

Wysokie ceny mitów

W felietonie Financial Times’a “From Italy to the US, utopia vs reality” Martin Wolf z jednej strony powołując się na McKinsey Global Institutetrafnie ukazuje że czekają nas bolesne lata delewarowania gospodarek, a z drugiej bolesność trwania w mitach po dwóch stronach Oceanu. Przy czym o ile w Europie trwa mit euro mimo że jak i ja wielokrotnie od lat o tym pisałem nie stanowi ona optymalnego obszaru walutowego, o tyle w USA trwa mit niskich podatków. Ceną jej realizacji staje się w tej lub innej formie zredukowanie zabezpieczenia emerytalno-zdrowotnego na starość pogłębiające procesy kryzysowe.

W zeszłotygodniowym wydaniu Financial Times’a Robert Barro z Uniwersytetu Harvarda już w drugim zdaniu artykułu „Nadchodzący kryzys rządów” pisze: „Finansowe wyzwania słabszych członków eurostrefy są wczesnym ostrzeżeniem, analogicznie do problemów amerykańskich stanów przygniecionych zobowiązaniami emerytalno-zdrowotnymi nie mającymi pokrycia w aktywach.” Charakterystyczne, również że piątkowa analiza sytuacji w Japonii „Protect and revive” kończyła się wykresem ukazującym wysokie wskaźniki emerytalnego obciążenia demograficznego w państwach G7 (29%), a zwłaszcza Japonii – aż 38% jako wyznacznik kryzysogennego braku perspektyw rozwojowych krajów wysokorozwiniętych. Dodajmy że tego typu ostrzeżenia powinny zwłaszcza dotrzeć do Polski, która starzejąc się w rekordowym tempie nie tylko nie ma pokrytych zobowiązań, ale wprost aktywów się pozbywa narażając się na trwałość procesów recesyjnych.

Starzenie się społeczeństw to też przyczyna kryzysu

Podobnie w innym artykule Financial Times’a „New word brings demographic challenges” Edwin Heathcote dochodzi do podobnych konkluzji dotyczących fundamentalnych przyczyn obecnego kryzysu. Oskarża: „W momencie kiedy wyż demograficzny osiągnie wiek emerytalny, pokolenia oskarżone o przetrwonienie złotej ery dobrobytu i nie pozostawienie niczego dla swoich wnuków i siebie, samo stanie się ofiarą mniejszych emerytur i konieczności dłuższej i cięższej pracy.” Pyta: „Co się stanie z osobami starszymi? Z tymi pozostawionymi na wsi i tymi którzy zestarzeli się w mieście? Spadek liczby urodzeń na zachodzie doprowadził do ​​starzenia się społeczeństwa, bez tradycyjnej infrastruktury powiązań w rodzinnych i przyjacielskich”.

W tym samym czasie Chińska agencja ratingowa Dagong (Dagong Global Credit Rating Co.) właśnie ogłosiła obniżenie ratingu Polski ze stabilnego na negatywny. Mało kto jednak doczytał że w ocenie perspektyw długoterminowych wystąpiły argumenty które trudno znaleźć w ocenach zachodnich agencji ratingowych. Gdyż już w drugim punkcie opinii Chińczycy napisali że fakt „kontrolowania głównych branż gospodarki narodowej przez zagraniczne fundusze [sic!] i starzenie się społeczeństwa[!] nie sprzyja zrównoważonemu rozwojowi gospodarczemu” w Polsce.

Niestety jak wynika z opublikowanego właśnie raportu GUS „Ubóstwo w Polsce 2010” opartego na badaniach budżetów gospodarstw domowych, grupę najbardziej zagrożoną ubóstwem stanowią rodziny wielodzietne. Gorzej, już przy liczbie dzieci większej od 2 odsetek ubogich, niezależnie od przyjętego progu ubóstwa, przekracza przeciętną. Wśród małżeństw z co najmniej czworgiem dzieci na utrzymaniu - ok. 34% osób żyło w 2010 r. w sferze ubóstwa ustawowego i ok. 24% w sferze ubóstwa skrajnego (wzrost o 2,7 pkt procentowego w ciągu roku). W efekcie w 2010 r. dzieci i młodzież do lat 18 stanowiły ok. 1/3 populacji zagrożonej skrajnym ubóstwem. Mimo olbrzymiego zagrożenia egzystencjalno-finansowego naszego kraju zagrożenie ubóstwem dzieci i młodzieży jest znacznie silniejsze niż dorosłych pogłębiając zapaść demograficzną i nieodwracalność trendów kryzysowych.

Wyjście – inwestycje o wysokim zwrocie?

Niespodziewanie receptą na walkę z kryzysem może okazać się program gospodarczy PiS z 2005 r.: „Rozwój przez zatrudnienie” poprzez aktywne „wykorzystanie pieniędzy, do inwestycji o wysokim zwrocie.” Tak przynajmniej uważa... noblista Stiglitz w swoim ostatnim środowym artykule zamieszczonym w Financial Times’ie: ”How to make the best of the long malaise” podkreślając że: „Pozwoli to zarówno na wsparcie wzrostu gospodarczego i zwiększenia przychodów podatkowych, obniżenie zadłużenia do produktu krajowego brutto wskaźników w średnim okresie oraz możliwości zwiększenie zadłużenia publicznego. Nawet przy tej samej sytuacji budżetowej, wydatki na restrukturyzację i podatków na rzecz wzrostu - poprzez obniżenie podatków od wynagrodzeń, a zwiększenie podatków od bogatych, a także obniżenia podatków dla firm, które inwestują i podniesienie ich na te, które tego nie robią- może poprawić zdolność kredytową.” Wypisz wymaluj program z 2005 r. w połączeniu z postulowaną rekomendacją dotyczącą konieczności optymalizacji wydatków budżetowych, jak i wprowadzeniem polityki prorodzinnej.”

Oryginał: //www.gazetapolska.pl/7532-zaciska-sie-petla-finansowa


Dr Cezary Mech jest byłym zastępcą szefa Kancelarii Sejmu, prezesem UNFE, podsekretarzem stanu w Ministerstwie Finansów i autorem programu gospodarczego PiS z 2005 roku


 

KOMENTARZE

  • zbliza sie przesilenie...
    A wszystko przez ta globallizacje...co Polske obchodzi Frank, co Polske obchodza Wlochy,

    Polska powinna pojsc we wlasnym kierunku...

    Tu, wlasnie, tak mysle, ze Stany jak dawniej zamkna sie (predzej czy pozniej) do wlasnego obszaru...I przestana zajmowac sie Europa, Swiatem

    Stany maja wszystko - od gazu, rope po zloto i srebro...A co najwazniejsze maja ciagle powiekszajace sie spoleczenstwo - gotowe w przewazajacej swej wiekszosci idetyfikowac sie z panstwem...USA

    Podobnym panstwem ( utrzymujac tu proporcje) obok USA jest Polska...z

    ta roznica, ze oprocz bogactwa Polski w POlsce mamy niestety elyty' i czesc spoleczenstwa wychowana na m mediach o obcej Polsce kulturze, co nie identyfikuja sie z Polska...A jezli juz to, tak > wkladajc POLSKA FLAGE w psie odchody.
  • @victor
    my za to mamy starzejące się społeczeństwo i kryzys demograficzny za pasem:
    http://pawelpelc.nowyekran.pl/post/17210,eurostat-opublikowal-prognozy-demograficzne-do-2060-roku-tak-wyglada-katastrofa-demograficzna
  • Paweł Pelc
    zdaje sobie sprawe, mowi sie nawet o tym ,ze to sie stanie juz po roku 2020, kiedy dwoch pracujacych w Polsce bedzie przypadac na utrzymanie jednego emeryta...Ale

    gdyby w koncu Polske odzyskac dla Polski, to prosze sobie wyobrazic co by sie w Polsce zaczelo dziac:

    mamy gaz, mamy cieplej wody pod ziemia niczym Baltyk, mamy najwieksze w Europie poklady wegla...mamy w koncu 15 mln Polakow poza krajem...I to wielu z jaka kasa*

    * w tym miejscu trzeba przypomniec, ze Polonia w USA zajmuje trzecie miejce pod wzgledem zamoznosci - po Zydach i Italianach...Ale tu nawet nie chodzi o zamoznosc...A o polska inicjatywe i zywotnosc,


    - po czerwonej holocie zginal by slad...)))
  • @victor
    "gdyby w końcu Polskę odzyskać dla Polski,"

    Co konkretnie ma Pan na myśli pisząc to zdanie?
  • @victor
    jakoś nie wracali i nie wracają...
    a my podążamy śladem Japonii ...
  • @Paweł Pelc
    "jakoś nie wracali i nie wracają...
    a my podążamy śladem Japonii ..."

    To stwórzcie warunki do powrotu to wrócą - wbrew pozorom jest to dziecinnie proste :) Na pewno nie skłoni ich do tego marne 500zł Pana Mecha :)
  • @Autor
    1. Bardzo mnie ciekawi w jakim znaczeniu używa Pan słowa "zaufanie".
    W moim odczuciu w realnej gospodarce poziom zaufania stale rośnie.
    Regularnie dostaję oferty kredytów - więc bank chyba też mi ufa (a nie jestem żadnym wyjątkiem).
    Tak mi się coś wydaje, że u finansistów słowo "zaufanie" nalezy do nowomowy.
    Ten system jest normalną piramidą finansową i tylko nakłonienie odpowiedniej ilości ludzi do uczestnictwa w spekulacjach może uchronić go przed upadkiem.
    "Zaufanie" to nic innego, jak skłonność do spekulacji.
    A z drugiej strony "spekulację" ludzi którzy tylko chcą mieć mieszkanie Pan potępia (oskarżając ich o skłonność do spekulacji zupełnie bezpodstawnie).

    2. "Inwestycje o wysokim zwrocie" jako lekarstwo na ten kryzys to zawracanie wody kijem. Co daje "wysoki zwrot" we współczesnej gospodarce? Spekulacje. Normalny biznes rozwija się w kierunku minimalizacji marż (osiągając zyski dzięki skali), albo przez eksplorację nowych obszarów. Niestety ta eksploracja często polega na przepływie publicznych pieniędzy do prywatnych kieszeni. W kraju takim jak Polska jest to dziecinnie łatwe. Durne społeczeństwo, które tu mieszka da sobie wszystko wcisnąć ciesząc się jeszcze z "modernizacji".
  • jakze
    mam na mysli polska racje stanu...mam na mysli oczywista prawde, ze w polityce nie mozna kierowac sie poddanstwem czytac; miloscia - patrz chociaby Smolensk, 'rura'...Londyn, Watykan.

    w koncu mam na mysli, to, ze jak poklepia po plecach przy lampce winna...jest niczym.
  • @jakze
    a ma Pan pomysł jak zrobić to lepiej?
    mam też prośbę, by nie pisać do mnie w liczbie mnogiej i jednak nie przeceniać moich skromnych możliwości - chętnie podzielę się swoimi pomysłami na tym blogu czy w innych mediach i na mojej stronie www.pawelpelc.pl , jeśli ktoś jest zainteresowany spróbuję mu wytłumaczyć rzeczy, na których się znam, co od jakiegoś czasu już robię, ale proszę nie oczekiwać ode mnie więcej...
  • @Paweł Pelc
    "a ma Pan pomysł jak zrobić to lepiej?"

    Ależ oczywiście, że mam! :)

    1. Zlikwidować obowiązek ZUS, (Prawa nabyte finansować z prywatyzacji mienia publicznego)
    2. Znieść podatek PIT i CIT
    3. Ograniczyć biurokrację co najmniej do stanu z 1989 r (czyli do ok 160tyś z obecnych 500tyś)
    4. Przywrócić ustawę Wilczka
    5. Skopiować irlandzki system rejestracji firmy by wreszcie stworzyć tzw. jedno okienko (Polscy "eksperci" nie potrafią tego zrobić przez 20lat- wstyd)
    6. Powierzyć pomoc społeczną prywatnym organizacjom charytatywnym i Kościołom (Ludzie będą mogli się wykazać swoim dobrym sercem)

    W ten sposób polska gospodarka byłaby bezkonkurencyjna na świecie i każdy uczciwy, pracowity człowiek chciałby żyć w takim kraju.
  • Paweł Pelc
    druga POlska w calej okazlosci...


    "jakoś nie wracali i nie wracają...
    a my podążamy śladem Japonii .."
  • @jakze
    Ad. "1. Zlikwidować obowiązek ZUS, (Prawa nabyte finansować z prywatyzacji mienia publicznego)"
    To Panu też chyba zadedykuję ten sam cytat co w innym wątku innemu internaucie:
    "W warunkach Trzeciego Świata zachowują swą wagę, a w niektórych wypadkach muszą dopiero zostać osiągnięte, cele wskazane przez encyklikę Rerum Novarum, by nie sprowadzić ludzkiej pracy i samego człowieka do poziomu zwykłego towaru: płaca wystarczająca na utrzymanie rodziny; ubezpieczenia społeczne dla ludzi starych i bezrobotnych; odpowiednia ochrona warunków pracy."
    czy Pan też uważa, że nie zasługujemy nawet na to co jest zalecane dla krajów trzeciego świata?
    Ad. "2. Znieść podatek PIT i CIT"
    Czyli przerzucić całe koszty działania państwa na konsumnetów za pomocą VAT? To ile wtedy wyniosła by jego stawka?
    Ad. "3. Ograniczyć biurokrację co najmniej do stanu z 1989 r (czyli do ok 160tyś z obecnych 500tyś)"
    Tylko chyba wtedy nie byliśmy członkiem UE. Ktoś kiedyś napisał o "dziadowskim państwie" przy okazji katastrofy smoleńskiej... to jakie byłoby to Państwo po realizacji Pana postulatu i jakie funkcje byłoby w stanie zrealizować... przy okazji po likwidacji PIT i CIT oraz ZUS z czego sfinansowałby Pan ich odprawy i ew. zasiłki dla bezrobotnych, gdyby nie było dla nich innych miejsc pracy?
    Ad "4. Przywrócić ustawę Wilczka"
    A po co i co to da? Czy nie sądzi Pan, że od 1988 r. trochę się zmieniło, m.in. upadł komunizm, a nomenklatura dzięki tej ustawie skutecznie się uwłaszczyła?
    Ad. "6. Powierzyć pomoc społeczną prywatnym organizacjom charytatywnym i Kościołom (Ludzie będą mogli się wykazać swoim dobrym sercem)"
    A jeśli oduczeni od tego skutecznie przez komunizm się nie wykażą?
    pozdrawiam
  • @Paweł Pelc
    No sam Pan widzi, że żadnych zmian w Polsce pan nie chce:) Tylko po co w ogóle "płakać", że jest niż demograficzny i Polska się wyludni ?
  • @Jerzy Wawro
    Szanowny Panie
    Ad. 1. Jak Pan sam zauważył nie otrzymuje Pan propozycji kredytowych bezpośrednio od Kowalskiego lecz od pośredników (spekulantów) i po drodze od Kowalskiego do Pana jest wiele ogniw pośrednich dopasowujących ryzyko, czas i koszt pieniądza do Pana potencjalnych potrzeb. A po drodze mnóstwo niedopasowań i potencjalnie „otwartych pozycji”. Polecam Panu mój planowany wpis sobotnio-niedzielny, może tematyka stanie się łatwiejsza, jak i artykuł który przygotowuję na 4 września o skali tych niedopasowań w niektórych instytucjach finansowych, które wystąpiły w USA w czasie ostatniego kryzysu.
    Jeśli chodzi o spekulacje na kredytach hipotecznych to odpowiedz jest zawarta w moim poprzednim wpisie, którego lekturę polecam:
    http://mech.nowyekran.pl/post/22653,nie-zastawiaj-mieszkania-w-banku-spekulujac-na-fx
    Ad.2. W tym przypadku chodzi o NPV które ze względu na spadek Rf, mimo osłabienia perspektyw, może dawać pozytywną wartość, zwłaszcza w sytuacji podtrzymania popytu globalnego. Praktycznie gdy chodzi o politykę państwa dotyczącą inwestycji w infrastrukturę wzrostu, to ją opisałem przed Stiglitzem na blogu NE, a lekturę serdecznie polecam:
    http://mech.nowyekran.pl/post/4480,trzy-filary-programu-gospodarczego-po-pierwsze-budzet-zadaniowy
    Z poważaniem
    Cezary Mech
  • @jakze
    chcę skutecznych działań prorodzinnych, skutki Pana propozycji wskazałem powyżej - nie prowadzą one do zamierzonego celu
  • @Paweł Pelc
    Pan chce rozbudowywać opiekę socjalną, czyli pogrążyć Polskę jeszcze bardziej w tym bagnie. :)
  • @jakze
    ani słowa o opiece socjalnej nie napisałem, od kiedy "ulga" podatkowa (propozycja Ministra Mecha) jest "opieką socjalną"
  • @Paweł Pelc
    To jest rozdawnictwo, które generuje patologie. Wprowadzenie pomysłów nie spowoduje wzrostu dzietności w istotnym stopniu, nie zahamuje też kolejnej fali emigracji, która czeka nas prawdopodobnie na jesień, gdyż młodzi ludzie którzy skończyli w tym roku szkoły muszą z czegoś żyć, a pracy nie znajdą, bądź za śmieszne pieniądze.

    Ps. Jak może być dobrze w kraju i ktokolwiek chciałby w nim żyć skoro władze tak gospodarzą pieniędzmi. O tej "inwestycji" zadecydowali ludzie Piotra Uszoka będący w radzie miejskiej w koalicji z PiS.

    http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35063,10164369,Basen_w_Spodku__Nie__to____zbiornik_przeciwpozarowy.html
  • @jakze
    nie sądzi Pan, że "ulga" podatkowa to nie rozdawnictwo, zresztą Pan w swoichj propozycjach proponuję "ulgę" jeszcze dalej idącą - wszak Pan chce zlikwidować PIT dla wszystkich...
  • @Paweł Pelc
    "zlikwidować PIT dla wszystkich..." przy jednoczesnym przejściu na model państwa minimum. Pan Mech i Pan chcecie zachowania status quo, a jedyne co wam przeszkadza to brak nowych niewolników do roboty na postsocjalistyczne bizantyjskie państwo.
  • @jakze
    "niewolników"? A skąd to Panu przyszło do głowy?
  • @Paweł Pelc
    ""niewolników"? A skąd to Panu przyszło do głowy?"

    A jak można nazwać obiektywną sytuację człowieka któremu państwo zabiera ok 80% dochodów i miesza się w każdy aspekt jego życia?
  • @jakze
    a gdzie ma Pan doczynienia z taką systuacją, w Korei Północnej?
  • @Paweł Pelc
    Takie są obliczenia Centrum Adama Smitha, po zsumowaniu wszystkich podatków jakie płaci pracownik najemny w Polsce (ZUS, PIT, VAT,AKCYZA i inne)

    A według pana ile wynoszą podatki w Polsce? :)
  • @jakze
    proszę sprawdzić te dane, jeśli chodzi o podatek dochodowy:
    http://www.mf.gov.pl/_files_/podatki/statystyki/za_2010/rozl-pit2010-internet_.pdf
    Wynika z nich, że razem ze składką zdrowotną obciążenie efektywne osób osiągających wyłącznie przychody ze stosunku pracy w I skali podatkowej wynosi 13,88% dochodu.
    Wg tych samych danych obciążenie składkami na ubezpieczenie społeczne w pierwszej grupie podatkowej wynosi 8,28% dochodu
    Daje to razem 22,16%, do tego trzeba dodać nieodliczalną od podatku część składki na ubezpieczenie społeczne, co daje w zaokrągleniu 24% dochodu.
    Wg danych MF w 2010 r. dochody z VAT wyniosły ponad 107 mld PLN, a z akcyzy ponad 55 mld PLN, dochody opodatkowane wg skali podatkowej podatkiem PIT wyniosły ponad 626 mld PLN. Nawet gdyby założyć, że cały VAT i akcyza w 100% zostały przerzucone wyłącznie na tych podatników (czyli podatnicy opodatkowani wg stawki 19% - zarówno PIT jak i CIT w ogóle nie byliby obciążeni w żadnym stopniu ani podatkiem VAT ani akcyzą) to i tak wtedy podatki te stanowiły około 26% dochodu opodatkowanego wg skali podatkowej, czyli suma mocno zawyżonych wg tego założenia obciążeń pracujących podatników PIT z I skali podatkowej nie przekroczyłaby ok. 50%, a po urealnieniu założeń byłaby znacząco mniejsza, pewnie jakby Pan poszukał, to mógłby Pan znaleźć dokładniejsze dane, zresztą w Aeropagu Nowego Ekranu jest profesor Modzelewski, może u niego poszuka Pan odpowiedzi na Pana pytania podatkowe...?
  • @simacs
    "@simacs
    Szanowny Panie
    Wydaje mnie się że Pan dlatego polemizuje ze mną jak i z Prezesem Pelcem gdyż nie przeczytał pierwszego kluczowego fragmentu cytowanego przez Pana akapitu, jak i podsumowującego wezwania JP2:
    „Nie można w dalszym ciągu ignorować zjawiska stopniowego spadku liczby urodzeń oraz demo-graficznego starzenia, ani widzieć w tym rozwiązania problemu bezrobocia.”[!!!!!] „I dlatego musimy wciąż mówić i powtarzać: Europo, odnajdź siebie samą! Odnajdź swoją duszę!”
    Z poważaniem

    Cezary Mech 25.08.2011 11:18:09"
  • @Paweł Pelc
    Tylko Pan nie uwzględnia jednej, mającej fundamentalne znaczenie cechy każdego podatku nakładanego na przedsiębiorcę, a mianowicie tego że każdy podatek jest przerzucalny tzn. że przedsiębiorca chcąc nie chcąc musi doliczyć do cen swoich produktów koszty wynikające z obciążeń podatkowych, które pokrywa konsument finalny. Tej cechy podatków nie jest wstanie pojąć chyba żaden socjalista!

    Nie zna się pan na tym i plecie trzy po trzy.
  • @jakze
    chyba nie przeczytał Pan mojego wpisu dokładnie i podanych przeze mnie danych MF
  • @Paweł Pelc
    Pan przedstawia podatki z punktu widzenia państwa, a ja z punktu widzenia pracownika najemnego, który musi płacić podatki które przerzuca na niego każdy przedsiębiorca w cenie towarów które sprzedaje. Czy tak trudno to zrozumieć?
  • @jakze
    Polecam też wyliczenia prof. Teresy Lubińskiej - wg niej wskaźnik fiskalizmu w Polsce w 2010 r. (podatki+ składki na ubezpieczenia społeczne w stosunku do PKB) wyniósł 29,2% PKB
    źródło: Teresa Lubińska. Finanse Publiczne - kategorie,instytucje, struktury, procesy i dane. Economicus, Szczecin 2010, str. 29
  • @Paweł Pelc
    Napiszę jeszcze raz i proszę by napisał Pan czy rozumie to co do Pana piszę.

    ! Pan przedstawia podatki z punktu widzenia państwa, a ja z punktu widzenia pracownika najemnego, który musi płacić podatki które przerzuca na niego każdy przedsiębiorca w cenie towarów które sprzedaje. Czy tak trudno to zrozumieć? !
  • @jakze
    proszę jeszcze raz przeczytać przyjęte przeze mnie założenia - w wyliczeniu wziąłem efektywne obciążenia PIT i składką na ubezpieczenia społeczne oraz zdrowotne wg danych MF, do tego dodałem obciążenia nieodliczalną składką na ubezpieczenia zdrowotne... Do tego miejsca jasne?
    Następnie poszedłem tropem wskazanych przez Pana podatków (VAT i akcyza), założyłem, że podatnicy podatku CIT w całości przerzucają zaplacony przez nich podatek VAT i akcyzowy na konsumentów i że ich konsumentami są wyłącznie podatnicy PIT wg skali podatkowej, zgodnie z podnoszoną przez Pana koncepcją przenoszalności podatków... do tego miejsca jasne?
    Kolejne założenie: że podatnicy podatku PIT rozliczający się nie wg skali, lecz opodatkowani podatkiem 19% - w ogóle nie płacą VAT i akcyzy - w całości przerzucając je na konsumentów rozliczających się wg skali podatkowej i nic nie konsumują na własne potrzeby... do tego miejsca jasne?
    I po przyjęciu tych założeń, przerzucających całość VAT i akcyzy na konsumentów rozliczających się wg skali podakowej wyliczyłem obciążenie dochodów z tego tytułu i wynik dodałem do wcześniejszych obciążeń...
    Czy teraz już teraz rozumie Pan sposób wyliczenia?
  • @Paweł Pelc
    Niech pan się skupi :) Wszystkie podatki jakie płaci przedsiębiorca w rzeczywistości płaci konsument finalny - musi tak robić, bo tak konstruuje się biznes plan! Proszę przeanalizować pod kątem podatkowym jakikolwiek towar który Pan kupuje i postarać się odtworzyć jego drogę od niebytu do konsumenta finalnego. Ale proszę analizować nie z perspektywy MF tylko pracownika najemnego.
  • @jakze
    to z którym konkretnie założeniem się Pan nie zgadza?
    a co Pan sądzi o wyliczeniach Pani Profesor Lubińskiej i jej wskaźniku fiskalizmu? na wszelki wypadek powtarzam: "Polecam też wyliczenia prof. Teresy Lubińskiej - wg niej wskaźnik fiskalizmu w Polsce w 2010 r. (podatki+ składki na ubezpieczenia społeczne w stosunku do PKB) wyniósł 29,2% PKB
    źródło: Teresa Lubińska. Finanse Publiczne - kategorie,instytucje, struktury, procesy i dane. Economicus, Szczecin 2010, str. 29"
  • @Paweł Pelc
    Pan wyliczenia są poprawne, ale Pan cały czas przyjmuje perspektywę Państwa, która dla pracownika najemnego nie ma żadnego znaczenia, bo on przyjmuje (o ile potrafi) perspektywę własnej kieszeni.
  • @jakze
    Napisał Pan: "po zsumowaniu wszystkich podatków jakie płaci pracownik najemny w Polsce (ZUS, PIT, VAT,AKCYZA i inne)", zsumowałem te podatki, które Pan wskazał, nie kwestionuje Pan metodologii, wyliczenie jest właśnie z perspektywy pracownika najemnego i jego kieszeni (płaci podatek wg stawek efektywnych, nie nominalnych), zawyżyłem znacząco obciążenia VAT-em i akcyzą...

    podałem wyliczenia profesor Lubińskiej dotyczącej wskaźnika fiskalizmu, nie odniósł się Pan do nich
  • @Paweł Pelc
    Uparty pan jest jak osioł :) Proszę przeanalizować pod kątem podatkowym jakikolwiek towar który Pan kupuje i postarać się odtworzyć jego drogę od niebytu do konsumenta finalnego. Ale proszę analizować nie z perspektywy MF tylko pracownika najemnego, albo najlepiej niech pan sobie obmyśli jakiś hipotetyczny malutki biznesik i przeanalizuje go pod względem podatkowym.

    Ps. Pan Robert Gwiazdowski prezydent CAS jest cenionym doradcą podatkowym i wie co gada pisząc, że pracownik najemny płaci podatek w wysokości ok 80% swojego dochodu.

    pozdrawiam
  • @Cezary Mech
    „Niespodziewanie receptą na walkę z kryzysem może okazać się program gospodarczy PiS z 2005 r.: „Rozwój przez zatrudnienie” poprzez aktywne „wykorzystanie pieniędzy, do inwestycji o wysokim zwrocie.”
    Oczywiście urzędnicy państwowi mają lepsze wyczucie rynku niż prywaciarze i są w stanie lepiej zainwestować pieniądze, np. odkupić aktywa od Vatenfala.
    Polecam wczorajszy artykuł w Dzienniku Gazecie Prawnej.

    Nadal nie wiem skąd chce Pan wziąć 48 mld zł,20% budżetu , na program promocji dzietności.
  • @Cezary Bialik
    "Nadal nie wiem skąd chce Pan wziąć 48 mld zł,20% budżetu , na program promocji dzietności."

    Już Panu chyba kiedyś mówiłem, że Pan Mech traktuje tą czczą gadaninę w celach wyborczych, a po wyborach nawet jeżeli wygrają powiedzą, że nie ma takiej możliwości bo PO zostawiło finanse publiczne w opłakanym stanie. Za cztery lata będzie nowy genialny program, nowe obietnice itd. Zadawanie takich pytań do polityków z rządzącego w Polsce układu PO/PSL/PiS/SLD jest tak samo rozsądne jak dzwonienie do telewizji, że reklamowany w niej towar nie jest taki cudowny jak było mówione w spocie wyborczym.

    Mam nadzieję, że Pan zadaje to pytanie tylko prowokacyjnie :)
  • @Cezary Bialik: nie wiem skąd chce Pan wziąć 48 mld zł,20% budżetu , na program promocji dzietności
    Pan Minister Cezary Mech też nie wie. I bardzo dobrze. Bo gdyby wiedział, to dzietność promowałby tak, że już nigdy więcej nie urodziłby się ani jeden Polak.
  • @jakze
    NIe wiem na jakich danych CAS Pan się opiera, ale nie wydają się one spójne chociażby z tym:

    "24 czerwca: Dzień Wolności Podatkowej

    - Od najbliższego piątku zaczniemy pracować dla siebie i swoich rodzin, wcześniej pracowaliśmy dla rządu. W tym roku Dzień Wolności Podatkowej, uwzględniający wszystkie płacone podatki, przypada 24 czerwca - poinformowało we wtorek Centrum im. Adama Smitha.

    W ubiegłym roku dzień ten przypadł 23 czerwca, a w 2009 r. - 14 czerwca.

    Dzień Wolności Podatkowej wylicza się na podstawie przewidzianego na dany rok udziału wydatków publicznych w PKB kraju. Im większy jest ten udział, tym dłużej musimy pracować, by zapłacić wszystkie daniny wobec państwa i tym później przypada moment, od którego pracujemy już na własny rachunek. Mniejszy udział wydatków publicznych w PKB to mniej podatków do zapłacenia, krótszy czas pracy, by na nie zarobić, a co za tym idzie wcześniejszy Dzień Wolności Podatkowej.

    W tym roku udział sektora wydatków publicznych w PKB wyniesie ok. 48 proc., a więc będzie najwyższy od pięciu lat. Fakt ten ma miejsce pomimo tego, że na skutek tegorocznej ustawy dotyczącej OFE, w tegorocznym budżecie od łącznej kwoty 23 mld zł tzw. rozchodów odjęliśmy 9 mld zł, które trafią od obywateli bezpośrednio do ZUS (o tyle formalnie obniżone zostały wydatki rządu).

    Zdaniem Centrum im. Adama Smitha, od trzech lat obserwujemy dynamiczny wzrost faktycznego opodatkowania obywateli (po ok. 100 mld zł rocznie), przede wszystkim poprzez zwiększanie zadłużenia zaciąganego przez rząd. Istotnym elementem wydatków publicznych jest obsługa zadłużenia publicznego. W związku z zadłużeniem rządu ponosimy rocznie koszt w wysokości 38 mld zł, a więc każdy obywatel pracuje prawie jedenaście dni rocznie na obsługę długów, które będą musiały zapłacić jego dzieci.

    Według ekspertów, rzeczywiste potrzeby pożyczkowe rządu w 2011 roku wyniosą nie, jak podaje rząd, ponad 70 mld zł, ale blisko 160 mld zł z uwzględnieniem rolowania rat kapitałowych. Na skutek postępowania obecnego oraz poprzednich rządów, koszt obsługi długu publicznego w roku 2011 wyniesie blisko 38 mld zł tj. niemalże tyle, ile rząd przeznaczył łącznie na obronę narodową, bezpieczeństwo publiczne i wymiar sprawiedliwości.

    Jak powiedział podczas konferencji prasowej wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha Andrzej Sadowski, od kilku ostatnich lat, co roku pracujemy dla rządu ponad 170 dni. "Blisko 90 proc. tego, co rząd ma do dyspozycji, pochodzi z naszego opodatkowania. Tylko 11 proc to są inne dochody, jak chociażby zysk z NBP. (...) Według Banku Światowego Polska zajmuje obecnie 121. miejsce na 183. jeśli chodzi o przyjazność systemu podatkowego. Co ważniejsze, w ciągu ostatnich pięciu lat 60 proc. państw na świecie zreformowało swój system podatkowy. Polska niestety nie" - zaznaczył.

    Dodał, że Polska jest obecnie "na drodze do znalezienia się w tej samej sytuacji, co Grecja". "To jest obraz choroby, jaka trawi Polskę od wielu lat" - zaznaczył.

    "Dzień Wolności Podatkowej przypadał w Polsce najpóźniej w 1995 r. - 6 lipca. Najwcześniej dzień ten wypadł w 2008 r. i 2009 r. - kiedy wyznaczono go na 14 czerwca. W ubiegłym roku dzień ten przypadł 23 czerwca. Dla porównania, w 2010 r. na Słowacji dzień wolności podatkowej przypadał w drugiej połowie maja, a we Francji i Szwecji - w trzeciej dekadzie lipca. Centrum im. Adama Smitha wylicza dla Polski Dzień Wolności Podatkowej od 1994 roku. (PAP)"
    http://www.bankier.pl/wiadomosc/24-czerwca-Dzien-Wolnosci-Podatkowej-2361744.html

    Nie odniósł się też Pan do wyliczeń Pani Minister Lubińskiej, jak również nie zakwestionował moich wyliczeń.
    Z żadnego z tych źródeł (CAS, przy okazji dnia wolności podatkowej, wskaźnika fiskalizmu wyliczonego przez Minister Lubińską jak i zawyżonych i uproszczonych moich wyliczeń dotyczących obciążeń podatkników-konsumentów) nie wynika wartość na którą się Pan powołuje wskazując jako jej źródło jakąś nie przytoczoną wypowiedź Prezydenta CAS).
    pozdrawiam
  • @jakze
    "Mam nadzieję, że Pan zadaje to pytanie tylko prowokacyjnie :)"
    Wcale nieee ,sloch, sloch
    Te piniędze som sam PREZES w telewizji powiedzieli
    Buee, szloch, szloch
    Tylko ten ryży z peło je po kieszeniach chowa na kładki dla żab nad drogami co to je ma budować.
  • @Cezary Bialik 25.08.2011 17:53:23
    Szanowny Panie
    Ad.2. Proszę uważnie czytać odpowiedzi na zadawane pytania!
    "@Cezary Bialik
    Szanowny Panie!
    Zgodnie z prośbą Pana i Prezesa Pelca podaję link do prezentacji gdzie są one zaprezentowane łącznie ze źródłami finansowania, proszę sobie ją pobrać:
    http://solidarni2010.pl/downloads.php?cat_id=4
    Z poważaniem
    Cezary Mech 22.08.2011 18:32:29"
  • @Cezary Bialik
    Szanowny Panie
    Ad. 1. Proszę uważnie przeczytać art. bloga NE:
    http://mech.nowyekran.pl/post/4480,trzy-filary-programu-gospodarczego-po-pierwsze-budzet-zadaniowy
    Z poważaniem
    Cezary Mech
  • @Cezary Mech
    Ad. 1. Proszę uważnie przeczytać art. bloga NE:
    Szczegółowa diagnoza i trochę ogólników

    Ad.2. Proszę uważnie czytać odpowiedzi na zadawane pytania!

    Krótko mówiąc podwyższamy podatki.
    Do beneficjentów oprócz klientów KRUS dodałbym górników, wcześniejsze emerytury 6,5 mld, 35 letnich emerytowanych agentów. Zaharowanych w poprzednim ustroju urzędników milicji , SB, UB


    „Przyrost zobowiązań ZUS o 4-5 mld PLN/rok finansowane przez składki dzieci w przyszłości, a wypłaty gotówkowe z aktywów OFE”
    Kto zapłaci jeżeli dziecko nie wykaże chęci do podjęcia pracy lub klasycznie da dyla za granicę
  • @Paweł Pelc
    "Nie odniósł się też Pan do wyliczeń Pani Minister Lubińskiej"

    Nie odniosłem się bo nie mam tej książki, a poza tym my nie rozmawiamy o ujęciach statystycznych które są istotne dla państwa, ale nie mają żadnego znaczenia dla pracownika najemnego o którym mowa w dyskusji.

    Proszę sobie zobaczyć ten filmik Pan Gwiazdowski nie mówi wprost o 80%, ale łatwo to sobie policzyć

    http://www.youtube.com/watch?v=cOKatsz-lCk
  • @Cezary Mech
    Ad.2. Proszę uważnie czytać odpowiedzi na zadawane pytania!

    "PRZYWILEJE EMERYTALNO-RENTOWE SĄ OPŁACANE PRZEZ PRACODAWCÓW W CHWILI ICH POWSTANIA"

    Z tą propozycją zgadzam się w całej rozciągłości
  • @jakze
    nie wiem jak Pan doszedł do wniosku, że z tej wypowiedzi można wyliczyć obciążenie na poziomie 80%. Padają w niej dwie informacje dotyczące tych obciążeń, pierwsza, że wynoszą one prawie 48% (co jest zgodne z zacytowaną przeze mnie notatką właśnie na temat dnia wolności podatkowej) i druga dotycząca kosztów pracy dla pracodawcy, jakim jest Pan Gwiazdowski, że z 3600 zł będących jego kosztem pracownik otrzyma 2000 zł. Żadna z tych wielkości nie pozwala na wyliczenie sugerowanej przez Pana wielkości.
    Jeśli chodzi o wyliczenie Pani profesor Lubińskiej, to wskazałem na metodologię opisaną przez nią ( suma podatków i składek na ubezpieczenia społeczne podzielona przez PKB)...
  • @Paweł Pelc
    Proszę posłuchać jeszcze raz :)

    Pracownik dostaje 2000zł i kupując cokolwiek płaci dodatkowo VAT i Akcyzę i wszystkie podatki które płaci sprzedający mu towar przedsiębiorca.
  • @jakze
    Szanowny Panie, w wypowiedzi padają dwie trzy liczby 48% jako poziom obciążeń (jak to jest wyliczone mamy opisane w zacytowanej przeze mnie notce) i jednostkowy przykład pracownika Pana Gwiazdowskiego - 3600 PLN koszt pracodawcy i 2000 PLN wypłata netto.
    Jak na podstawie tych danych wyliczył Pan 80%
    Nawet niech Pan przyjmie, że wszystkie wydatki tegoż pracownika (czyli całe 2000 PLN) obciążone są 23% VAT-em (znowu zawyżam, ale dla uproszczenia uznajmy, że w ten sposób uwzględniamy również akcyzę) to jest to kwota 460 PLN. Zatem z 3600 zł, kosztu pracodawcy, pracownik ma do dyspozyji netto (już po zapłaceniu podatków pośrednich) prawie 43% tej kwoty. Także i w ten sposób nie jesteśmy w stanie wyjść na podawane przez Pana 80%. Ich w tym wywiadzie po prostu nie ma...
    pozdrawiam
  • ekonomia....
    Ekonomia ma to do siebie że jest nauką nie weryfikowalną! Można powiedzieć, że weryfikacji dokona czas i przyszłość.... Otóż nieprawda bo jak pamiętamy z historii ekonomia komunizmu była stawiana za wzór (w obozie komunistycznym) przez kilka dziesięcioleci żeby w końcu się zawalić... Społeczeństwo można utrzymywać w błogostanie przez wiele lat ale i dekad, czego przykładem jest Korea czy Kuba a także wiele inych państw. Tym bardziej przy obecnych medialnych środkach perswazji decydujących co jest czarne a co białe. Widzimy to na własnym podwórku, gdzie wiadomy profesor z rodowodem PZPR rozwalił Polską gospodarkę wprowadzając sławetny plan (zresztą nie jego autorstwa) z którego musiano w pośpiechu zrezygnować! I ten pan tytuowany jest ekspertem ekonomicznym i zapraszany na salony telewizyjne i prasowe po dziś dzień! Poza tym "ekonomia naukowa" i odróżnieniu od "ekonomii realnej" nie uwzględnia zależności międzyludzkich i nastojów społecznych. Ekonomia aby być weryfikowalna (o odniesienu do szerokiej masy społecznej) musiałaby być wielowątkowa, tocząca się na wspólnym gruncie. Moglibyśmy taką ekonomię nazwać pięknie naukowo np "Systemy ekonomiczne równoległe rozłączne (niezależne)", "Nierelatywizm ekonomiczny na przykładzie dwóch systemów współbieżnych" czy coś podobnego.... Koncepcję takiego systemu podjąłem na moim blogu pod adresem http://wspolnedobro.nowyekran.pl/post/21359,mowisz-polska-myslisz-narod
  • @scorpio: Ekonomia ma to do siebie że jest nauką nie weryfikowalną
    Ekonomia jest nie mniej weryfikowalna niż fizyka.
  • @Paweł Pelc
    A kto zapłaci podatek dochodowy za przedsiębiorcę który sprzedaje pracownikowi najemnemu towar/usługę? kto zapłaci ZUS który ten przedsiębiorca musi opłacić? A Kto zapłaci podatek ZUS dla pracownika zatrudnianego przez przedsiębiorcę?

    UFO ?

    Wszystko to musi być wliczone w cenę netto towaru! którą płaci pracownik najemny
  • @jakze
    te koszty w skali jednostkowej są pomijalne, bo hipotetyczny pracownik jest jedynie jednym z wielu klientów tych podmiotów (zastanawiał się Pan np. ilu klientów może mieć w miesiącu hipermarket czy nawet osiedlowy sklepik bądź stacja benzynowa?)... nie wiem czy Pan zauważył, że np wg tej wypowiedzi CIT jest całkowicie pomijalny, bo stanowi mniej niż pól procenta obrotu... takze zamiast próbować mnożyć byty ponad potrzebę, proszę po prostu przyznać, że się Pan pomylił i zakończymy ten wątek... pozdrawiam
  • @Paweł Pelc
    Ja się pomyliłem? :)

    Pan chyba żartuje - Pan nie był dotąd świadom przerzucalności podatków.

    Jeżeli CIT nie byłby możliwy do obejścia to prawdopodobnie cena netto by wzrosła (Ostatnio czytałem wywiad z szefem Tesco w Polsce, który powiedział, że na żarciu jest zysk 5% czyli maleńki)

    Napisał Pan również we wcześniejszym poście, że oblicza pan vat 23% i że celowo pan zawyża by uwzględnić akcyzę. A dlaczego nie uwzględnił Pan tego, że pracownik może pić wódkę, palić papierosy, grać w totolotka, jeździć samochodem?
  • @Paweł Pelc
    "te koszty w skali jednostkowej są pomijalne, bo hipotetyczny pracownik jest jedynie jednym z wielu klientów tych podmiotów"

    Skoro są pomijane to kto je ponosi? :)
  • @jakze
    jednak Pan nie przeczytał (wyraźnie napisałem: "znowu zawyżam, ale dla uproszczenia uznajmy, że w ten sposób uwzględniamy również akcyzę"), dane dotyczące CIT w stosunku do obrotu (na poziomie poniżej 0,5% obrotu) są w nagraniu, które sam Pan załączył, podaje je Pan Gwiazdowski... to jest on dla Pana autorytetem czy nie, bo już zaczynam się gubić?

    skąd Panu przyszło do głowy, jakobym "nie był dotąd świadom przerzucalności podatków" , skoro moje wyliczenia, które sam Pan uznał za poprawne, oparte były właśnie na tej konstrukcji? coś albo nietęgo z czytaniem, albo z pamięcią...

    pozdrawiam
  • @Paweł Pelc
    Manipuluje Pan teraz. Ja powiedziałem, że pańskie obliczenia są poprawne z punktu widzenia państwa, a nie pracownika najemnego.
    Nie był pan świadom przerzucalności podatków bo robił pan wyliczenia bez tego elementu.

    Co do CIT, nie wiem czy Pan wie jak firmy unikają płacenia tego podatku. Rejestrują spółkę zależną w jakimś raju podatkowym i jej płacą np. opłatę licencyjną za używanie np. logo - tak robi facebook, google, podejrzewam, że hipermarkety też coś podobnego kombinują. Ale to jest korzystne dla pracownika najemnego bo cena która płaci w sklepie jest niższa.

    Ps.
    Skończmy dyskusję o podatkach i zastanówmy się lepiej jak stworzyć warunki by ludzie chcieli w Polsce żyć, mieć dzieci, zakładać firmy i rozwijać kraj. 500zł pana Mecha nie spowoduje tego
  • @jakze
    "Skoro są pomijane to kto je ponosi? :)"
    Znowu Pan nie przeczytałe tego co napisałem: "(zastanawiał się Pan np. ilu klientów może mieć w miesiącu hipermarket czy nawet osiedlowy sklepik bądź stacja benzynowa?)..." Zatem w skali naszego hipotetycznego pracowanika, jeżeli kupuje on w sklepiku osiedlowym, z którego korzysta np 1000 klientów to ponosi on w płaconej cenie 1 promil ZUS właściciela, jeżeli tych klienów jest 2000 to będzie to pół promila itp, dlatego w naszych obliczeniach są to koszty pomijalne, pozdrawiam...
  • @Cezary Mech
    Szanowny Panie Mech!

    Czyniąc ów wpis, tzn. pierwszy i kluczowy fragment cytowanego tekstu, liczyłem na to, iż spotkam się w tym miejscu z pańskim zarzutem.

    Otóż ja nie ignoruję „zjawiska stopniowego spadku liczby urodzeń oraz demograficznego starzenia, ani widzieć w tym rozwiązania problemu bezrobocia.” Co więcej z całym przekonaniem podpisuję się pod tymi słowami.
    Mówiąc zaś o niewtaszczającym działaniu, mam na myśli stworzenie takiego systemu, w którym człowiek będzie najwyższą wartością.

    Czy nie zastanawiał się Pan kiedyś nad tym, iż wzrastający postęp technologiczny i popyt na pracę, są w dzisiejszym systemie ekonomicznym nie do pogodzenia? Przecież, gdy maszyny znajdują coraz większe zastosowanie w przemyśle i produkcji, tym mniej potrzeba rąk to pracy?

    Populacja? Wiele razy podkreślałem to, iż jest ona podstawowym powołaniem człowieka: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną ”, (Rdz 1,28). Dlatego nie podejmuję z tym stwierdzeniem jakiejkolwiek dyskusji. W jego słuszności zostało już wszystko powiedziane.

    Odbieram obecną tutaj dyskusję o zmniejszającej się populacji w tym miejscu i czasie właśnie dlatego, gdyż Europa pogrążona w kryzysie nie wie, jak ma stworzyć nowe „rynki i miejsca pracy”.

    Jeżeli na to pytanie odnalazłby Pan jakąś odpowiedź, to byłbym Panu za to bardzo wdzięczny.
    Przecież ten problem doprowadził w ostatnich latach do niespotykanego na tą skalę wyludnienia Polski w okresie pokoju. Iluż młodych wyjechało z Ojczyzny za chlebem. Dlaczego? Powód prost: brak pracy bądź niewystarczające dochody, aby utrzymać siebie i rodzinę.

    Proszę stworzyć zatem miejsca pracy, zadbać o godne źródło utrzymania rodziny, a rozwiąże Pan ten dramatyczny problem dotyczący wymierania Europa i Polski w jej sercu.

    Zatem nie mówię, iż Pana troska w sprawie wyludniania się Polski jest nieuzasadniona. Wręcz przeciwnie, jestem Panu wdzięczny za to. Niemniej uważam, iż kierunek rozwiązania tego problemu jest inny. I nie jest on żadną miarą łatwy do przebycia. Przed nami dziesiątki lat pracy na świadomością. W tym miejscu przypominają mi się akurat słowa Papieża wypowiedziane w Gdańsku w 1987 roku, gdy mówił o konieczności „pracy nad pracą”. A to staje się poważnym wezwaniem, aby to cenne dobro – praca ludzka - mogło być tak dzielone, by każdy miał w nim udział, odnajdował w nim sens i źródło utrzymania. Zatem chyba nie przesadzam, gdy mówię o pracy nad zmianą świadomości.

    We wspominanym przemówieniu na VI zjedzie Biskupów Europejskich przy całym nieignorowaniu „zjawiska stopniowego spadku ilości urodzeń oraz demograficznego starzenia”, Papież mówi: „nas niepokoi przede wszystkim dlatego, że po wnikliwej obserwacji można w niej dostrzec poważny symptom utraty chęci do życia, utraty perspektyw otwartych ku przyszłości, a jeszcze bardziej symptom głębokiej alienacji duchowej. I dlatego musimy wciąż mówić i powtarzać: Europo, odnajdź siebie samą! Odnajdź swoją duszę!”

    Na temat „symptomu utraty chęci do życia, utraty perspektyw otwartych ku przyszłości, a jeszcze bardziej symptom głębokiej alienacji duchowej”, poczyniłem wpis w innym miejscu na pana blogu. Problem ten jest moim centralnym zagadnieniem, wokół którego aktualnie koncentrują się moje wpisy na niniejszym form.
    Pozdrawiam Pana
  • @jakze
    Szanowny Panie

    pisze Pan "Nie był pan świadom przerzucalności podatków bo robił pan wyliczenia bez tego elementu." - a jak inaczeł byłbym wstanie uwzględnić VAT i akcyzę, gdyby nie ta sławetna przenoszalność podatków, zanim coś Pan zacznie twierdzić proszę najpierw sprawdzić..
    nie dyskutujemy o tym dlaczego CIT jest taki a nie inny, tylko o jego wpływie na obciążenia naszego hipotetyczngo pracownika, ponieważ jest na poziomie poniżej 0,5% (wg materiału załączonego przez Pana) to możemy go w naszych wyliczeniach.
    Jeśli chodzi o VAT to znacząco go zawyżyłem, proszę sprawdzić: http://podatki.gazetaprawna.pl/artykuly/539784,vat_ma_wiecej_wad_niz_zalet.html?utm_source=feedburner&utm_medium=feed&utm_campaign=Feed%3A+GazetaPrawna-Podatki+%28Gazeta+Prawna+-+Podatki+i+rachunkowosc%29 (Gazeta Prawna z piątku), najciekawsza informacja jest tu: "Mnogość odliczeń, kosztowny, opierający się na biurokracji sposób poboru podatku – wszystko to, jak obliczył dr Kamil Zubelewicz z Instytutu Studiów Politycznych PAN i Collegium Civitas – powoduje, że efektywna stawka VAT wynosi zaledwie 8 proc."
    Skoro efektywna stawka VAT wynosi 8%, to na pewno akcyza nie wyniesie brakujących 15%...
    to jak doczekam się przyznania, że się Pan pomylił, czy będzie Pan szedł w zaparte?
  • @Paweł Pelc
    To Pan idzie w zaparte :)
    Znów Pan przytacza wyliczenia z perspektywy państwa, które nas tutaj nie interesują.

    "a jak inaczeł byłbym wstanie uwzględnić VAT i akcyzę, gdyby nie ta sławetna przenoszalność podatków"
    Podatek Vat i akcyza nie są przenoszalne :)

    Natomiast nie uwzględniał pan nawet takiej oczywistej rzeczy jak ta, że podatek dochodowy przedsiębiorców muszą zapłacić pracownicy najemni jako konsumenci finalni.

    Dobrze koniec dyskusji
  • @simacs
    Szanowny Panie!
    Nie wnikając w proponowane przez Pana "dziesiątki lat pracy na świadomością" moja propozycja jest prosta. Polega na naprawie części finansowych niesprawiedliwości jakie dotykają rodziny wielodzietne. Polega na zwrocie części podatku jaki płacą finansując koszt utrzymania dzieci.
    Propozycja ta jest na teraz, a nie na za rok czy lat dziesięć.
    Z poważaniem
    Cezary Mech
  • @Cezary Mech: finansowych niesprawiedliwości
    Z niesprawiedliwością jest tak samo jak ze sprawiedliwością. Jest bezprzymiotnikowa. I nie ma liczby mnogiej. Ze względu na sprawiedliwość cały świat dzieli się na dwie części. Niesprawiedliwością jest wszystko, co nie jest sprawiedliwością. Jak nie ma „sprawiedliwości społecznej”, tak samo nie ma „finansowych niesprawiedliwości”.
  • Kryzys europejski
    "Jeżeli proces demograficzny będzie nadal posuwał się w tym kierunku, to liczba ludności w Europie, która w 1960 r. stanowiła 25% ludności świata, spadnie w połowie przyszłego stulecia do 5%. (...) Ta inwolucja (...) niepokoi przede wszystkim dlatego, że po wnikliwej obserwacji możemy w niej dostrzec poważny symptom utraty chęci do życia, utraty perspektyw otwartych ku przyszłości." (Jan Paweł II, Przemówieniu do uczestników VI Sympozjum Biskupów Europejskich, 1985)

    Staram się wsłuchać w te słowa na temat. „utraty chęci do życia, utraty perspektyw otwartych ku przyszłości” i zrozumieć sens ich przesłania.
    Skąd bierze się owa utrata chęci do życia? A no właśnie z utraty perspektyw ku przyszłości. Łatwo przywykliśmy do tego, aby mówić o rzekomo sytym społeczeństwie (zachodnio)europejskim. I nie ma żadnych wątpliwości, że materialnie wiedzie mu się lepiej, aniżeli wielu innym społecznościom świata. Jednakże nie oznacza to, iż także społeczeństwo europejskie cierpi na niedostatki materialne. Wprawdzie zaspokojone są jego elementarne potrzeby, to jednak daleki jest ów stan od zaspokojenia potrzeb duchowych, na które niestety wielu brakuje środków materialnych. Jak to wytłumaczyć?

    Wyobraźmy sobie, że duch ludzki w swych pragnieniach osiągnięcia pełni jest niezaspokojony, tzn. znajduje się w nieustannym procesie zaspakajania. W nim nie znosi jakiegokolwiek zastoju czy regresji. Tymczasem obywatel Europy, tak Europy, zmuszony jest w pierwszej kolejności do troski o sprawy materialne, jakiegokolwiek by on nie były ważne. Wysiłek ów absorbuje całą jego energię, a przy tym czyni jego życie monotonnym wysiłkiem o to, co tylko i wyłącznie materialne. I co z tego, że ma on jeszcze co „włożyć do garnka”, gdy na inne potrzeby i to właśnie te dotyczące ducha, po prostu go nie stać.

    Jak wiemy, osoba ludzka jest twórcza, dynamiczna i dąży nieustanie do czegoś więcej, do bardziej „bycia” osobą. Dzieje się to poprzez poznawanie świata i współkształtowanie jego oblicza. Osoba taka nie czuje się dobrze, będąc ograniczoną do jednego miejsca, przywiązaną do tych samych czynności zamykających ją w wąskim świecie doświadczeń. W przenośni i w rzeczywistości potrzebuje ona „wypłynięcia na głębię”, przebicia skorupy codzienności i doświadczenia nowego życia, świata, ludzi i ich kultury.

    Iluż ludzi stać na to, aby wybrać się w taką podróż „dookoła świata”, chociażby wtedy, gdy biorą do ręki pożyteczną i ubogacającą literaturą? Większości z nich nawet przy ascetycznych oszczędnościach na to nie stać. Ale nie stać ich także i na to, by wziąć do ręki książkę, gdyż nie pozwala im na to przemęczenie codzienną pracą, bądź nie posiadanie takowej umiejętności, bo życie jako pogoń za przetrwaniem ich tego nie nauczyło.

    I właśnie dlatego, wielu doświadcza „utraty chęci do życia, utraty perspektyw otwartych ku przyszłości”. Przyczyna jest prosta: brak ku temu środków. Wielu z nich zna tylko drogę z domu do pracy, do sklepu, kościoła, poruszając się w okręgu ograniczonym do niewielu kilometrów. I tak życie płynie. Płynie? Ono staje się znużeniem, utratą sił duchowych i chęci do dalszego życia, które niewiele już wnosi i żadnej nowej perspektywy już nie przedstawia. Brak środków, brak możliwości, brak perspektyw, a wreszcie utrata chęci do życia.

    W rzeczywistości jest to jakiś dziwny paradoks, bowiem duch ludzki nieustanie dąży do pełni i podlega nieustannie rozwojowi.
    Słusznie obrazują to słowa św. Augustyna powtórzony za św. Pawłem Apostołem: „Niespokojne jest serce ludzkie, dopóki w Bogu nie spocznie”.

    Zatem niesłusznym wydaje się być stwierdzenie, jakoby społeczeństwo nasze było przesycone. Zwłaszcza temu stwierdzeniu trzeba by poświęcić szczególną uwagę. O jakie przesycenie chodzi. Czy nie są to aby środki, które osłaniają naszą wolę do działania? Te wszelkie ukryte w żywności środki pod oznakowaniami, które dla konsumenta niewiele znaczą. Ca cała gama „używek”, których funkcja ogranicza się do elementarnego zaspokojenia naszych potrzeb. Warto wiedzieć, jak środki te wpływają na naszą wolę i czynią nas ograniczonymi tylko i wyłącznie do tego, co chwilowe, cielesne: grill, kiełbasa, piwo. Jakiegokolwiek ważne by one nie było, są niewystarczające. A na więcej nas nie stać.

    W tym miejscu rodzi się ważne pytanie: W czyim interesie wydają rządy ogromne sumy pieniędzy na zbrojenia, tajne (ukrywane przed społeczeństwem) badania i projekty? Komu i czemu mają one służyć? Komu wreszcie służył przez ostanie dziesięciolecia i nadal jest podtrzymywany niezrozumiały wyścig gospodarczy, osiągi w produkcji i handlu? Kto z kim tutaj konkuruje i rywalizuje, gdy społeczeństwo nie jest o to pytane? Bawi się ktoś owym współzawodnictwem i innymi? Z kim?

    Gospodarka jest ważna i podstawowa dla ludzkiego życia, ale nie może nią kierować ten, kto w sprawowaniu władzy odnajduje li tylko zabawę i zaspokojenie niezaspokojonych potrzeb okresu dzieciństwa. Dziedziną tą winni zajmować się ludzie z doświadczeniem i odpowiedzialni, zakorzenieni we własnym środowisku i działający dla jego dobra. Nam nie potrzeba wykształconych teoretycznie managerów, ale ludzi wyrosłych do tej roli w realnych warunkach, posiadających doświadczenie ludzkiej pracy i związanego z nią wysiłku. A nade wszystko znających i rozumiejących życie. Realne życie.

    W naszych czasach musi w pierwszej kolejności nastąpić zmiana paradygmatów. Sprawy duchowe muszą na powrót zająć pierwsze i centralne miejsce w życiu człowieka. Wszelki wysiłek ekonomiczny, gospodarczy winien być podporządkowany temu jednemu celowi, aby bardziej „być” jak człowiek, aby coraz bardziej przeżywać swoje człowieczeństwo. Dlatego trzeba zatrzymać tę rozpędzoną machinę produkcji, obliczoną tylko i wyłącznie na zyski, trafiające do nielicznych posiadaczy dóbr ziemskich przeznaczonych dla całej ludzkości.

    Postęp technologiczny, jakkolwiek nie byłby on pożyteczny, musi ustąpić miejsce wzrostowi duchowemu. Sam postęp technologiczny nie tylko, że nie zaspakaja wszystkich potrzeb osoby ludzkiej, to jeszcze jako niekontrolowany bądź też sztucznie napędzany, przenosi on środek ciężkości z tego, aby bardziej „być” jako człowiek, na to aby więcej „mieć”. Osoba ludzka nie może obydwu wyznacznikom w równej mierze służyć, według znanego powiedzenia: „Bogu i mamonie”.

    Zatrzymajmy zatem tę machinę, które tak bezgranicznie człowiek „służy” i uczyńmy, aby postęp technologiczny i cały przemysł służyły człowiekowi! On jest celem, któremu jako osobie winny być podporządkowane wszelkie działania w życiu społecznym, gospodarczym i kulturalnym. „Człowiek, który bardziej „jest” również przez to, co „ma”, co „posiada” - musi umieć „posiadać”, tj. dysponować i gospodarować środkami posiadania dla dobra wspólnego i dobra ogółu. (..)
    Dalszy krok tej alienacji (w zakesie „być”, a „mieć”) - to przyzwyczaić człowieka, że jest przedmiotem wielorakiej manipulacji: czy to manipulacji ideologicznej, czy to politycznej za pośrednictwem środków opinii publicznej; manipulacji ze strony monopolu czy kontroli sił ekonomicznych lub władzy politycznej przy pomocy środków przekazu informacji – odebrać mu w końcu podmiotowość i „nauczyć” życia jako także swoistej manipulacji samym sobą”, (Jan Paweł II, Przemówienie w UNESCO, 1980). Czyż w tych słowach nie kryje się odpowiedź na pytanie, skąd bierze się ów „symptom utraty chęci do życia, utraty perspektyw otwartych ku przyszłości”?


    "Dla Europy nadeszła godzina prawdy! Runęły mury, nie ma już żelaznych kurtyn, ale zmagania, których przedmiotem jest sens życia i wartość wolności, toczą się z większą niż kiedykolwiek siłą w umysłach i sumieniach (...) Panujący obecnie klimat lęku i braku wiary w sens życia oraz wyraźne zagubienie kultury europejskiej każą nam spojrzeć w nowy sposób na relację między chrześcijaństwem a kulturą, między wiarą a rozumem." (Przemówienie do przedstawicieli świata kultury w Słowenii , Maribor, 1996)
  • @jakze
    ustaliliśmy, że CIT jest pomijalny (poniżej 0,5%) obrotu.. wyraźnie napisałem, że zakładam, że cały VAT i akcyzę przerzucamy na konsumentów płacących PIT wg 2 stawek podatkowych...
    widzę, że nie potrafi Pan przyznać się do pomyłki, OK proszę bardzo, zamykamy temat podatków...
  • @Grzegorz Rossa.
    Pan Mech jest wychowankiem SGPiS kuźni kadr dla KC PZPR, on tą terminologię ma we krwi :)
  • @jakze
    a może najpier sprawdzi Pan jednak gdzie Minister Mech zrobił doktorat i jakich tam miał profesorów?
  • @Paweł Pelc
    Teraz Pan chce znów obrócić kota ogonem i sprowadzić wszystkich przedsiębiorców do płatników CIT, a tych jest w Polsce tylko coś ponad 300tyś.

    Oj nie umie Pan przegrywać, oj nie umie :)
  • @Paweł Pelc
    "a może najpier sprawdzi Pan jednak gdzie Minister Mech zrobił doktorat i jakich tam miał profesorów?"

    Czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci - genialne ludowe przysłowie. Lubi je Pan. ? :)
  • @jakze
    widzę, że nie sprawdził Pan jednak wskazanego przeze mnie w wyliczeniach źródła - danych MF o podatku dochodowym od osób fizycznych, wg nich przychód podatników prowadzących pozarolniczą działalnonść gospodarczą wyniósł ponad 703 mld PLN, podatek zapłaconych przez nich oraz dodatkowo z działów specjalnyc produkcji rolnej wyniósł niecałe 13 mld PLN, czyli daje to obciążenie na poziomie ok. 1,8% obrotu. Spokojnie możemy zatem pominiąć zarówno CIT (poniżej 0,5% obrotu wg wypowiedzi pana Gwiazdowskiego, którego Pan powołał) jak i PIT (ok. 1,8% obrotu - wg danych MF) - przy skali uproszczeń jakie zastosowaliśmy przy naszych wyliczeniach, są one całkowicie pomijalne, bo gdyby próbować je uwzględnić to zmieniają nasz wynik o ok, jeden punkt procentowy...
    Zanim coś Pan zacznie innym zarzucać dobrze jednak najpierw sprawdzić...
    pozdrawiam
  • @Paweł Pelc
    Proszę zliczać dalej podatki przerzucalne...ZUSy, licencje itd :)
  • @jakze
    "Oj nie umie Pan przegrywać, oj nie umie :)"
  • @Paweł Pelc
    "Spokojnie możemy zatem pominiąć zarówno CIT (poniżej 0,5% obrotu wg wypowiedzi pana Gwiazdowskiego, którego Pan powołał) jak i PIT (ok. 1,8% obrotu - wg danych MF) "

    Pan ma doskonałe poczucie humoru :).

    Ps. Jeżeli ja panu sprzedam towar "Xhdhdhdh" w całosci wyprodukowany przeze mnie za 123zł z czego odprowadzę 23% Vatu to z pozostałej sumy 100zł muszę pana zdaniem odprowadzić tylko 1.8% podatku obrotowego? :) Muszę odprowadzić 18%/32% albo 19% w zależności od tego sposobu opodatkowania jaki wybrałem.
  • @jakze
    Pod warunkiem, że wyprodukujesz tylko jedną sztukę na miesiąc.:p
    A i to nie bo odliczysz sobie koszty, które z pewnością przekroczą dochód.:p
  • @jakze
    Myli Pan dwa pojęcia - obrót i dochód. Obrót (czyli przychody) to najprościej mówiąc suma tego co Pan uzyskał ze sprzedaży - czyli jeżeli sprzeda Pan 1000 książek po 50 złotych to Pana obrót wyniesie 50000 złotych... Jeżeli ma Pan marżę zysku 5% to Pana dochód wyniesie 2500 złotych, w tym zapłaci Pan 475 złotych podatku PIT wg 19% skali, co stanowić będzie poniżej jednego procenta Pana obrotu... Czy teraz jasne?
  • @Paweł Pelc
    Proszę mi nie tłumaczyć co to jest obrót i dochód. Pan znów manipuluje bo usiłuje mi wmówić że w Polsce przedsiębiorcy płacą 1.8 % podatek obrotowy. Nawet jeżeli na tej hipotetycznej książce mam 5% i od tego płacę podatek, to nie znaczy że cena netto nie zawiera podatku dochodowego autora, drukarza , kuriera, itd
  • @jakze
    Nic Panu nie wmawiam, przedsiębiorcy płacą CIT i PIT, jeśli chodzi o CIT to operamy się na danych podanych przez powołanego przez Pana Roberta Gwiazdowskiego, jeśli chodzi o PIT na danych Ministerstwa Finansów. Podatki te obciążają dochód nie obrót. Chcąc jednak ustalić ich ewentualny wpływ na cenę musimy oprzeć się na ich realcji do obrotu.
    Jak Pan widzi nie ma żadnych danych (a przynajmniej Pan ich nie potrafi wskazać), które by potwierdzały Pana tezę o 80% obciążeniu pracy najemnej podatkami. Podał Pan jedno źródło - ok. 9 minutową wypowiedź Roberta Gwiazdowskiego - ustaliliśmy, że tam też tej wielkości nie ma (ani bezpośrednio ani pośrednio), chce Pan iść "w zaparte" proszę bardzo, ale już beze mnie...
  • @Paweł Pelc
    "Jak Pan widzi nie ma żadnych danych (a przynajmniej Pan ich nie potrafi wskazać), które by potwierdzały Pana tezę o 80% obciążeniu pracy najemnej podatkami"

    Ja Panu wskazuję dane, tzn. podatki które płaci przedsiębiorca, a które musi zapłacić siłą rzeczy klient tylko Pan nie chce ich uczciwie policzyć. Zamiast tego przytacza Pan ujęcia statystyczne MF które nie mają żadnego znaczenia dla przedsiębiorców i ich klientów. Na wyliczenia CAS powołuje się również Pan Stanisław Michalkiewicz http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=2000

    Nie uwzględnia Pan ceł, podatków od nieruchomości, licencji, wszelkich opłat skarbowych (Za byle zaświadczenie trzeba zapłacić 20zł), opłat za parkowanie, itd

    Najdziwniejsze w tym wszystkim jest, że zarówno Pan jak i Pan Mech "płaczą" nad niżem demograficznym, a jednocześnie nie chcecie przyznać, że ten socjalistyczny twór który nazywamy RP łupi bezlitośnie ludzi i skazuje ich na wybór albo życie w nędzy albo wyjazd z kraju. A to całe pańskie bajdurzenie okraszone cytatami z encyklik pokazuje jakimi fałszywymi ludźmi jesteście i jakich nikczemności jesteście się wstanie dopuścić dla władzy i własnych korzyści.
  • @jakze
    chce Pan iść "w zaparte" proszę bardzo, ale już beze mnie...
  • @Paweł Pelc
    "jeśli chodzi o PIT na danych Ministerstwa Finansów. Podatki te obciążają dochód nie obrót. Chcąc jednak ustalić ich ewentualny wpływ na cenę musimy oprzeć się na ich realcji do obrotu. "

    Pan sił wykazuje skrajną ignorancją powołując się na dane MF, bo one agregują w całość wszystkich przedsiębiorców również tych których biznesy przynoszą straty bądź wychodzą na zero. Jeżeli ktoś kupuje coś, a przedsiębiorca ma od tego zapłacić podatek dochodowy to klient ten podatek musi pokryć. Już podałem panu przykład pokazujący ile ceny towaru pochłania podatek dochodowy przedsiębiorcy:

    Jeżeli ja panu sprzedam hipotetyczny towar "Xhdhdhdh" w całosci wyprodukowany przeze mnie za 123zł z czego odprowadzę 23% Vatu i nie mam przy tym żadnych kosztów, to z pozostałej sumy 100zł muszę odprowadzić conajmniej 18zł podatku dochodowego. I proszę nie mówić, że Pan tego nie rozumie, bo to jest matematyka z zakresu szkoły podstawowej.
  • @jakze
    proszę przeczytać moje wcześniejsze wyjaśnienia, dzięki danym MF możemy posługiwać się średnimi, wynika z nich, że przeciętnie przedsiębiorcy jednak koszty mają i relacja podatków dochodowych i obrotu jest inna, niż wskazana przez Pana...
    chce Pan iść "w zaparte" proszę bardzo, ale już beze mnie...
  • @Paweł Pelc
    Ale jeżeli mają koszty to muszą kupować coś od innych przedsiębiorców którzy płacą podatek dochodowy który przenosi się na nich? To naprawdę jest proste działanie matematyczne. Wpływy do budżetu z tytułu podatku PIT od przedsiębiorców są niewielkie, bo jest mały popyt i większość przedsiębiorców ma strasznie małe dochody. Dodatkowo aby obniżyć ceny własnych towarów i pozyskać klienta który ma skrajnie małe dochody, bo większość zabiera mu państwo przedsiębiorcy zmuszeni są z częścią swoich transakcji przechodzić do szarej strefy. Ostatnio zamówiłem u kolegi pieczątkę i wizytówki u kolegi który prowadzi firmę poligraficzną - powiedział mi za ten towar cenę 50zł bez faktury, a jeżeli chcę fakturę to 90zł,
  • @jakze
    szkoda, że nie zrozumiał Pan tego co wcześniej napisałem, może ktoś inny potrafi to Panu prościej wytłumaczyć (ma Pan moje uproszczone wyliczenia, wyjaśnienia do tych wyliczeń, wyliczenia Centrum Adama Smitha za 2010 r. i opis ich metodologii ma Pan też wyliczenia profesor Lubinskiej i jej metodologię, proszę to po prostu jeszcze raz na spokojnei przeczytać, może wtedy sprawa stanie się jaśniejsza), powtarzam, chce Pan iść "w zaparte" proszę bardzo, ale już beze mnie...
  • @Paweł Pelc
    Pan tego zwyczajnie nie rozumie, bo myśli Pan jak biurokrata i posiłkuje się wyliczeniami biurokratów i pracowników budżetówki, którzy nigdy nie pracowali na wolnym rynku. To też tłumaczy dlaczego przez 20lat od upadku komuny doprowadziliście do ruiny ten kraj, ucieczki przed nędzą milionów ludzi za granicę, zapaści demograficznej itd. No ale cóż skoro wyliczenia pani profesor Lubinskiej są takie, że pokazują że warunki do życia i prowadzenia działalności są takie świetne to dlaczego ludzie nie chcą tutaj żyć, a przedsiębiorcy inwestować. Czyżby wina Ruskich i Niemców? :)
  • @jakze
    chce Pan iść "w zaparte" proszę bardzo, ale już beze mnie...
  • @jakze
    http://archiwum-niewolnika.blogspot.com/2011/08/nr-0208-za-co-siedzisz.html
    Jesteś ćwierćinteligentem, czy półgłówkiem?
  • @autor
    "moja propozycja jest prosta. Polega na naprawie części finansowych niesprawiedliwości jakie dotykają rodziny wielodzietne. Polega na zwrocie części podatku jaki płacą finansując koszt utrzymania dzieci.
    Propozycja ta jest na teraz, a nie na za rok czy lat dziesięć.
    Z poważaniem
    Cezary Mech"

    Dziękuję Panu za tę prostą deklarację-propozycję.
    I proszę wszystkich o zwrócenie uwagi na ten fragment:
    "Polega na naprawie części finansowych niesprawiedliwości"

    I co, nawet "części" nie da się naprawić???
    Lepiej, żeby Polska nadal się staczała?
  • @Tomasz A.S.
    I co, nawet "części" nie da się naprawić???
    Lepiej, żeby Polska nadal się staczała?

    A skąd chcesz wziąć pieniądze na te zbożne cele Tytanie intelektu? :)
  • @jakze
    "Polega na zwrocie części podatku jaki płacą finansując koszt utrzymania dzieci."
    Czyli na nie zabieraniu im możliwości rozwoju przez częściową ulgę podatkową.
    W tym wypadku "zwrot" nie dotyczy przecież zaszłości, tylko przyszłości!

    http://archiwum-niewolnika.blogspot.com/2011/08/nr-0208-za-co-siedzisz.html
    :)))
  • @jakze
    Zmieniasz olej w silniku samochodu?
    Nalewasz paliwa jak się kończy?

    "A skąd bierzesz pieniądze na te zbożne cele?"
  • @Tomasz A.S.
    No ja rozumiem, że to zbożny cel, ale jeżeli komuś chcesz dać to komuś musisz zabrać, chyba że chcesz by państwo dodrukowało pieniędzy i ci dało? Zakładam, że chcesz komuś zabrać - więc komu?
  • @jakze
    Nie chcę zabierać rodzinom wielodzietnym. Bo nie dawać tego, co się należy w podziale narodowym, to tak samo, jakby zabrać, i dać tym, co im się nie należy.
    A jeżeli uważasz, że się im nie należy, to nie mamy o czym dyskutować, bo nie rozumiesz, o czym rozmawiamy.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY